co warto zobaczyć w okolicach trogiru

Do stolicy Grecji dolecimy z Katowic, Krakowa, Warszawy (lotnisko Modlin) oraz Wrocławia. Bilety w okresie letnim kosztują w okolicach 200–500 złotych. W zależności od terminu ceny mogą być jeszcze wyższe. Poza sezonem można dorwać okazję i zapłacić niecałe 100 zł za przelot w jedną stronę.
Najlepsze atrakcje znajdują się w odległości zaledwie 30 minut samochodem, dlatego często organizowane są wycieczki z Karpacza do ciekawych miejsc. Kaplica św. Anny. W Sosnówce, nieopodal Karpacza, znajduje się piękna i zabytkowa Kaplica Św. Anny. Położona jest w urokliwym miejscu, na zboczu wśród drzew.
Zaplanuj swoje wakacje w Chorwacji i daj się porwać urokowi tego pięknego miejsca. Zapewniamy, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Dowiedz się co warto zobaczyć podczas pobytu, co zwiedzić oraz gdzie znajdziesz najlepsze miejsca do odpoczynku z najpiękniejszymi plażami i w otoczeniu uroków chorwackiej przyrody. Co zobaczyć w Chorwacji? W Chorwacji znaleźć można wiele miejsc wartych odwiedzenia, jedne bardziej popularne od innych, ale każde zachwycające swoją oryginalnością oraz nadzwyczajnym urokiem. Bez wątpienia miejscami, których nie można przeoczyć na mapie kraju są: Dubrownik Prawdopodobnie najsłynniejsze chorwackie miasto odwiedzane corocznie przez miliony turystów, które zachwyca swoją niesamowitą historią. Dzięki charakterystycznej architekturze oraz ilości oferowanych atrakcji, łatwo można zapomnieć o ostrzale miasta podczas wojny domowej w latach 90. XX wieku. Sposobów na poznanie Dubrownika i spędzenie tam wolnego czasu jest wiele, a wybór należy tylko od nas, w zależności od tego, jaka forma zwiedzania jest dla nas najatrakcyjniejsza. Od spaceru po murach obronnych, przez rejs wokół starego miasta oraz pobliskich wysepek, aż po wjazd kolejką liniową na wzgórze Srd, z którego rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków. Warto jednak również zapuścić się w gąszcz zabytkowych uliczek, pośród których toczy się życie mieszkańców miasta. Często można natknąć się na malutkie ogrody czy suszące się pranie, co nadaje majestatycznemu Dubrownikowi odrobinę swojskości Park Narodowy Jezior Plitwickich Ponownie niezwykle popularne miejsce, które z kolei zachwyca swoją niezwykłą, nieskalaną ludzką ręką przyrodą. Kompleks jezior, który od 1979 roku znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO, położony w środkowej części kraju, oczaruje każdego miłośnika natury swoją florą i fauną oraz zachęci do dalszego odkrywania uroków Chorwacji. Park Narodowy Krka Kolejny z ośmiu chorwackich parków narodowych, tym razem położony bliżej ulubionego miejsca wypoczynkowego wielu turystów - Dalmacji. Park zachwyca przepięknymi wodospadami rzeki Krka, w których można znaleźć ukojenie od upałów, towarzyszącym letnim dniom w Chorwacji. Idealne miejsce na połączenie odpoczynku z odkrywaniem uroków kraju. Wyspa Hvar Skoro do Chorwacji należy ponad 1200 wysp i wysepek, nie sposób nie odwiedzić przynajmniej jednej z nich, a najlepiej tej najsłynniejszej. Hvar zachwyca unoszącym się zapachem lawendy oraz pięknymi plażami. Zwiedzanie wyspy warto rozpocząć od stolicy miasta, która słynie z placu świętego Szczepana, stanowiącego centralny punkt miasta oraz Forticy, z której rozpościera się widok na pobliskie wyspy Piekielne. Hvar przyciągnie także miłośników nocnego życia, ponieważ to kolejny element, z którego słynie te miejsce. Jednak osoby ceniące sobie spokój oraz ciszę z pewnością znajdą także swój azyl w pobliskich miejscowościach - Starym Gradzie, Jelsie czy Vrboskiej, uroczych miasteczkach, w których można zaobserwować typowo dalmatyńskie niespieszne życie. Split i Trogir Split, drugie największe chorwackie miasto pod względem liczby mieszkańców oraz Trogir, pobliska miejscowość z labiryntem marmurowych uliczek. To kolejne miejsca, które trzeba odwiedzić, będąc w Chorwacji. Split zachwyci majestatycznym pałacem Dioklecjana, słynną promenadą Rivą oraz zapierającym dech w piersiach widokiem rozpościerającym się ze wzgórza Marjan. Natomiast Trogir skradnie serce każdemu wielbicielowi klimatycznych miasteczek z nienaruszoną architekturą. Starówka wpisana w 1997 roku na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO skupia na niewielkim obszarze zachwycające zabytki, co tworzy niepowtarzalną atmosferę w tym małych rozmiarów miasteczku. Wyspa Mljet Najbardziej zalesiona wyspa Adriatyku zachwyci nie tylko oszałamiającą przyrodą, ale także historią. Odkrycia archeologiczne świadczą o tym, że wyspa była zamieszkana już w czasach prehistorycznych. O jej pięknie pisał sam Homer, według którego Mljet stanowi jeden z przystanków Odyseusza w drodze do ukochanej Itaki. Zachodnia część wyspy objęta jest ochroną w ramach Parku Narodowego, przede wszystkim ze względu na wyjątkowy ekosystem leśny oraz jeziora powstałe w wyniku ruchów tektonicznych. Wyspa urzeka niesamowitym spokojem wynikającym z niewielkiej popularności wśród turystów, co pozwala odkryć ją w pełni, a przy tym nacieszyć się zapierającą dech w piersiach przyrodą. Zadar Miasto na mapie północnej Dalmacji, którego nie sposób przeoczyć w czasie podróży po chorwackim wybrzeżu. Zadar większość atrakcji skupia na półwyspie, gdzie znajduje się także słynna starówka. Większość turystów kojarzy go z Morskimi Organami wybudowanymi w 2005 roku - konstrukcją złożoną z 35 piszczałek, które dzięki falowaniu morza wydają niezwykłe, relaksujące dźwięki przyciągające tłumy. Oprócz tego Zadar swoją popularność zawdzięcza Alfredowi Hitchcockowi, który uznał zachody słońca w tym mieście za najpiękniejsze na świecie, „nieporównywalnie lepsze niż w Key West na Florydzie”, jak stwierdził słynny reżyser. Gdzie wypocząć w Chorwacji? Większość z nas wybierając miejsce na wakacyjny wypoczynek, kieruje się jego atrakcyjnością pod względem dostępnych plaż, widoków, jak i możliwości komfortowego dotarcia do najpopularniejszych atrakcji turystycznych. W przypadku Chorwacji, tak naprawdę każde miejsce spełni większość tych wymagań, a w zależności od dokładnego położenia, zapewni nieco odmienne doświadczenie. Do najczęściej wybieranych przez turystów miejsc wypoczynkowych w Chorwacji należy przede wszystkim: Riwiera Makarska Przyciąga swoimi plażami, krystalicznie czystymi wodami Morza Adriatyckiego oraz mnogością atrakcji dla osób w każdym wieku. Riwiera rozciąga się na 58 km wybrzeża u podnóża masywu Biokovo i stanowi jedną z najbardziej rozwiniętych nadmorskich części Dalmacji. To świetne miejsce dla rodzin i miłośników aktywnego wypoczynku. Okolice Splitu, czyli na przykład Kaštele czy wysepka Čiovo, to również doskonałe miejsca na wypoczynek. Łączą ze sobą ciszę i spokój typowo dalmatyńskich miejscowości, a także zapewniają możliwość szybkiego przemieszczenia się do innych miejsc, w których można kontynuować ładowanie baterii. Wyspa Korčula Jest idealnym miejscem dla osób spragnionych oderwania od codzienności i zgiełku. Podczas pobytu na wyspie warto odwiedzić stolicę o tej samej nazwie, nazywaną małym Dubrownikiem ze względu na podobieństwo architektoniczne (obecność murów obronnych), ale również spędzić urlop w jednej z malowniczych miejscowości położonych w drugiej części wyspy. Najpopularniejszą z nich jest Vela Luka, z chorwackiego Wielki Port, miasteczko zachwycające swoim spokojem, uroczymi prywatnymi plażami oraz bliską odległością niezamieszkałej dziewiczej wyspy Proizd. Rejony słynnego Dubrownika także są doskonałym miejscem, żeby połączyć wypoczynek z wszelakimi formami poznawania okolicy. Dlatego wielu turystów decyduje się na spędzenie swoich wakacji w miejscach takich jak Slano czy Cavtat, które urzekają swoim spokojem oraz jednocześnie bliskością najbardziej popularnych atrakcji. Stamtąd niedaleko już do wcześniej wspomnianej perły w koronie Adriatyku, jak często miejscowi nazywają Dubrownik. A także miasteczka Ston, otoczonego średniowiecznymi murami miejskimi z czasów Republiki Dubrownickiej, czy też półwyspu Pelješac, obszaru znanego z produkcji wysokiej jakości win. Przejeżdżając przez półwysep, nie sposób jest nie zauważyć ogromu niewielkich winiarni oferujących wyroby domowej roboty. Najpopularniejszym gatunkiem wina produkowanym na tym obszarze jest czerwony Dingač pochodzący ze szczepu Plavac mali, który co roku zachwyca swoim mocnym dębowym aromatem. Oprócz tego Pelješac oferuje także doskonałe wina Postup i Plavac oraz białe Pošip. Poza doznaniami smakowymi, z niemal każdego miejsca na półwyspie rozpościera się niesamowity widok. Od Prapratno, skąd odpływa prom na magiczną wyspę Mljet, aż do Orebića, gdzie rozpościera się krajobraz na Korčulę. Chorwacja to różnorodny kraj, w którym możliwa jest każda forma wypoczynku, w zależności od naszych własnych upodobań i preferencji. Pewne jest, że każdego zachwyci jego niepowtarzalna atmosfera oraz widoki, które niekiedy wydają się wręcz nierzeczywiste. Warto jest poświęcić czas na odkrycie tego niewielkiego w rozmiarach państwa, które chociażby ze względu na swoją historię stanowi miejsce, którego nie można pominąć podczas podróży po Europie. Kraj tysiąca wysp zachwyci magiczną atmosferą, przyjaźnie nastawionymi ludźmi oraz niesamowitymi widokami.
W środku udostępniono do zwiedzania 140 pokoi i 11 wież, wśród nich sypialnie, pokoje reprezentacyjne, kuchnia z oryginalnym wyposażeniem. Przez cały rok miejsce oblegane przez turystów. W okolicy warto zahaczyć o kilka innych atrakcji, między innymi pałac Ohrada z Narodowym Muzeum Rolnictwa, zwierzyniec kościół św.
Piątek, nieudanym z powodu covida urlopie 2020 i skromnym z powodu narodzenia Wojtka zaledwie kilka miesięcy wcześniej urlopie 2021, ten 2022 miał być na serio. Przygotowania rozpoczęły się jeszcze ubiegłą jesienią. Czas jednak mija szybko i ani się obejrzeliśmy, byliśmy już w wirze znienawidzonego pakowania. A pewnego piątkowego świtu wsiedliśmy całą rodziną do auta i podążyliśmy na południe. Towarzyszyli nam w drugim aucie Fasole, których, jak zawsze, złapaliśmy gdzieś po drodze już w Czechach. Plan na podróż zakładał 1-2 przerwy na rozprostowanie dla dzieci zanim dotrzemy na międzynocleg do winnicy w Słowenii. Główna przerwa miałą przypaść na urokliwy czeski Mikulov, ale dzieci akurat spały i pojechaliśmy dalej. Nowe Miasto Wiedeńskie - rynekZachód w naszej winnicy z pierwszego nocleguZdecydowaliśmy się na przerwę w Wiener Neustadt. Spędziliśmy jakieś 2 godziny na spacerze po głównym rynku miasta, w okolicach katedry oraz szkoły wojskowej, z której słynie to miasto, oraz pobliskiego parku. Po przerwie zapakowaliśmy się do aut i opuszczając austriacką autostradę w Ilz, przez góry dostaliśmy się do Słowenii. Tam, po dalszej godzinie jazdy dostaliśmy się na nasz nocleg w okolicy miejscowości Destrnik. Miejsce okazało się przepiękne, położone na samym wzgórzu, z pięknym widokiem na okolicę (który w pełni podziwialiśmy dopiero rano, bo wieczorem była burza i spore zachmurzenie), do tego na miejscu mieli swoje przepyszne i tanie białe wino. Żyć nie umierać. Można zaczynać z Fasolą "Winning Time" - polecamW winnicy - poranekSobota, dnia zebraliśmy się dosyć szybko aby uniknąć korków na granicy oraz autostradzie. To pierwsze udało nam się bezbłędnie dzięki wybraniu kameralnego przejścia w górach. Niestety, po skierowaniu się na autostradę w kierunku Zagrzebia, okazało się że odcinek do Karlovaca bardziej opłaca się jechać starą drogą. Wlekliśmy się dość długo przez Jatrebarsko, ale w końcu docieramy do znanego z browaru miasta. Chcieliśmy tam zrobić dłuższą przerwę i pójść na krótkie zwiedzanie. A tu jak nie lunęło… Zerwała się taka wichura, że o żadnym dłuższym wyjściu z aut nie mogło być mowy. Wyskoczyliśmy tylko z Fasolą po szybkie zakupy i szybko schowaliśmy się w samochodach. Jak nie można zwiedzać to trzeba po prostu jechać dalej… Dzieciaki stawały się coraz bardziej zmęczone i zniecierpliwione, ale i tak były bardzo dzielne. Na szczęście nie spotkaliśmy więcej korków i po ustaniu opadów zaczęliśmy szybko przemieszczać się na południe, a dystans do Zadaru cały czas się skracał. Na pierwszą bazę naszego urlopu wybraliśmy dom położony w miejscowości Lovinac, gmina Policznik, jakieś 20 min jazdy od centrum Zadaru. Zważywszy, że umówiliśmy się z naszymi gospodarzami na odbiór kluczy o 18, najpierw pojechaliśmy do miasta. Fasole byli w tej części Dalmacji wcześniej, my nigdy. Nasza znajomość chorwackiego wybrzeża obejmowała Istrię oraz częściowo Cres i troche Loszinj, a potem Dalmację od Trogiru po Dubrownik (oczywiście nie wszystkie miejsca). Nic dziwnego zatem, że w tym roku zdecydowaliśmy się częściowo zasypać pozostającą lukę. Zadar - Narodni Trg i pierwsze tchnienie Chorwacji w tym rokuTe posadzki to jest coś pięknego Zadar "droga normalna"Dotarliśmy do Zadaru jakoś przed 15-tą i na zwiedzanie oraz obowiązkową kawę mieliśmy trochę czasu. Po zaparkowaniu w nowszej części miasta, pokonaliśmy mostek nad Jaziną i weszliśmy w mury. Od razu poczuliśmy znajomy chorwacki klimat, do którego zdążyliśmy już zatęsknić. Dla dzieci natomiast była to pierwsza styczność z tym krajem oraz z Adriatykiem. Wypiliśmy kawę w okolicach pięknego placu Narodni Trg, po czym poszliśmy na spacer. Julek zbystrzył, że w samym centrum jest wystawa ptaszników i skorpionów. No i cóż – zostało obiecane, że pójdziemy… choć jeszcze nie tego dnia. Pierwsze wrażenie jakie robi Zadar jest… mieszane. Piękne zaułki przeplatają się z mało wyszukanymi plombami. Do tego samo nabrzeże akurat było remontowane. No cóż, pierwsze śliwki trochę robaczywki, trzeba zawijać się na bazę, poznać dom, a do Zadaru jeszcze nie raz mieliśmy spędziliśmy na rozpakowywaniu przy kolejnych butelkach słoweńskiego wina. Wreszcie można było się w pełni zrelaksować w towarzystwie naszych Przyjaciół. Niedziela, ranek powitał nas, jak i kilkanaście następnych, słońcem i upałem od samego rana. Wojtek jako najmłodszy, nie schodził ze swojego standardu wstawania o szóstej i domagania się przebrania pieluchy, kaszki oraz, nowość, pójścia do basenu. Ależ to dziecko miało z tego radochę. Nasz plan dnia zakładał tego dnia wyjazd na którąś z okolicznych plaż oraz, wieczorem, wycieczkę do Zadaru – już na spokojnie. Pojechaliśmy na plażę, a właściwie to do malutkiego portu z betonowym zejściem do wody, nieopodal wioski Jovići (zdaje się, że nazywa się to Radanovac). Nasza najbliższa plażaPlaża koło nasPlaża z widokiem na WelebitMiejsce było dla nas idealne – zależało nam na ochłodzeniu się oraz snorkowaniu. W dodatku naprzeciwko mogliśmy cały czas podziwiać imponujące pasmo Welebitu. Coś wspaniałego. Po nacieszeniu się morzem i krótkim odpoczynku w domu udajemy się na „Zadar – podejście drugie”. Fasole mają sprawdzony darmowy parking 500m od Bramy Lądowej. Idziemy na wieczorny spacer, podziwiamy słynny zachód słońca a na koniec wędrujemy pod oświetlonymi murami. Zmęczeni udaliśmy się do domu, dzieciaki zasnęły w samochodzie. Widok z murówPod muramiPoniedziałek, dnia zebraliśmy się o wiele wcześniej i pojechaliśmy do Ninu. Dzień zapowiadał się cholerine upalnie, był chyba jednym z najgorętszych podczas wyjazdu. Zaczęliśmy od plaży przy tak zwanej “lagunie”. Hmmmmm, spodziewałem się po zdjęciach czegoś trochę ładniejszego, ale ok. Zejście do wody było bardzo łągodne i piaszczyste, nawet najmłodsze dzieci mogły się spokojnie bawić. Julek zaraz zaczął szukać w błocie małych krabów. Kiedy mu się udało to mieliśmy go z głowy na następne dwie godziny. Moją uwagę przykuły za to postacie szczelnie natarte czernym gęstym błotkiem. Super, ja też tak chcę. Wkrótce również zmieniłem się w murzyna. W Chorwacji trzeba się pilnować ze słońcem - szybko "bierze"Okazało się, że snorkowanie w tym miejscu nie jest wcale tak bezsensowne. Fakt, że trzeba było przedrałować chyba z 200m zanim robiło się głębiej, ale za to było całkiem ciekawe muszle i sporo podmorskiej fauny. Wyłowiłem dla Julka kilka fajnie wyglądających muszelek. Po kilku godzinach zawinęliśmy się z plaży, przestawiliśmy samochody i poszliśmy na zwiedzanie Ninu. NinNin - to ta bardziej popularna bramaByło strasznie gorąco i co chwilę musieliśmy posilać się czymś chłodnym ze sklepu, ale to był udany spacer. Miasteczko jest śliczne, bardzo spokojne, ma kilka fenomenalnych zabytków i zdecydowanie ma ten pasujący nam klimat. Mimo temperatury zwiedzanie było przyjemne, na samym końcu odwiedziliśmy jeszcze położone trochę dalej Muzeum Soli (gdzie kupiliśmy najszlachetniejszy „Kwiat Soli”), ale na zwiedzanie z przewodnikiem nie mieliśmy już motywacji. Upał jednak dał nam się trochę za bardzo we znaki. Po zjedzeniu dobrego obiadu ruszyliśmy chłodzić się w basenie. Dzień następny miał okazać się jednym z najciekawszych dni tego urlopu. W różnym tego słowa znaczeniu. Czy Grgur z Ninu ma słone paluszki?Nin - to ta mniej popularna bramaWtorek, wcześnie bo już o 5 rano zbieramy się z Fasolą i starszymi chłopcami – Frankiem, Szymonem i Michałem - jedziemy wejść na najwyższy szczyt Pagu – Sv. Vid. Nie jest to żadna superpotężna góra, ale liczyliśmy na ciekawą wycieczkę z interesującymi widokami. Pag był jednym z miejsc, gdzie nie byliśmy wcześniej i chcieliśmy przynajmniej częściowo zeksplorować tę księżycową wyspę. Krótko po szóstej rano parkujemy przy drodze auto i ruszamy w górę nieml z poziomu morza. Podejście na górę nie jest długie, zaledwie 350m w pionie, ale od strony Dubravy jest dość wymagające – najpierw kilka minut po lesie, następnie stromymi i osypującymi się piargami na bardziej stabilne skały, którymi cały czas stromo w kierunku szczytowej grani. Ja szedłem z najstarszymi chłopacami, a Fasola z Michałem kilka minut za nami. W drodze na Sv. VidW drodze na Sv. VidW drodze na Sv. VidNawet tak krótkie podejście w takiej temperaturze, mimo wczesnego ranka, było mocno wymagające, zwłaszcza dla dzieci. Ze szczytu możemy podziwiać surowy krajobraz mocno rozczłonkowanego zatokami Pagu, Welebit oraz okoliczne wyspy. W koronie wysp adriatyckich po najwyższych szczytach Loszinja i Hvaru, teraz dokładam kolejny. Na najwyższym szczycie PaguNa najwyższym szczycie PaguNa najwyższym szczycie PaguPo kilkunastu minutach dociera Fasola z Michałem. Kombinujemy czy nie będzie lepiej kiedy Fasola zejdzie z dzieciakami na zachodnią, łagodniejszą stronę bo zejście tymi piargami może być mało przyjemne. Ja w tym czasie schodzę jak najszybciej i przestawiam samochód w okolice Kolanu. Dokładnie tak zrobiliśmy. Muszę przyznać, że zejście nawet z kijami trekingowymi było kłopotliwe. Szedłem szybko i pewnie byłem na dole w jakieś 20 minut lub mniej, ale w pełnym słońcu czułem się jak na patelni, mimo że było przed 8-mą rano. Nie wiem jak można chodzić po tych górach w południe… Na Pagu spotkałem sporo biegaczy i rowerzystów, treningi w takich warunkach na pewno oddają… Kiedy przestawiłem samochód okazało się, że chłopakom jeszcze sporo brakuje do finiszu, więc wychodzę im naprzeciw i spotykam po jakichś 10 minutach. Kwadrans potem wracamy już samochodem na bazę i chłodzimy się w basenie. Zejście ze Sv. Vida na zachód, w stronę KolanTo jednak nie koniec paskich akcentów tego dnia, gdyż w większym gronie, tuż po południu, ruszyliśmy na Pag ponownie. Temperatura tego dnia była naprawdę mordercza, ale o dziwo w samym mieście Pag wiatr powodował, że było całkiem znośnie. Robimy dłuższy spacer po mieście i szukamy miejsca na rytualną kawę. Pag - miastoPag - rytualna kawka musi byćOdwiedzamy też okolicę za kamiennym mostem, szkoda że stare magazyny soli są tak zaniedbane, byłaby to prawdziwa perełka. Co mogę powiedzieć o mieście Pag? Chyba spodziewaliśmy się trochę więcej. Poza ciekawym rynkiem oraz okolicami mariny, nie powalił nas jakoś bardzo. Ale i tak było sympatycznie, zawsze przyjemnie pospacerować wąskimi uliczkami wśród starych kamiennych domów. Z taką pomocą to raczej nie "Kwiat soli" ale "Pierd soli" by wyszedłPag - miastoPag - miastoPag - miastoPag - miastoPo powrocie na parking dobra karta zaczęła się ode mnie odwracać. Najpierw znalazłem za wycieraczką mandat za brak biletu parkingowego, który… kupiłem, tylko że spadł mi na podłogę auta kiedy zamykałem drzwi (czego wtedy nie zauważyłem). No dobra, troche po frajersku, ale pomyślałem że może napiszę odwołanie (które zostało kilka dni potem pozytywnie uwzględnione). Z Pagu mieliśmy pojechać w stronę Metajny i plaży Ruczica – w prostej linii pewnie jest to jakieś 5km, naokoło zatoki jakieś 35. Zbliżał się już wieczór i temperatura robiła się bardziej znośna. W Kolanie robimy jeszcze zakupy i zaopatrujemy się w słynny paszki syr. W Metajnie szybko znajdujemy dojazd na plażę i rozpakowujemy się na niej. Mi jednak nie w głowie było snorkowanie, czekałem na dobry moment aby ruszyć choć na chwilę na szlak turystyczny Life on Mars. Zwłaszcza, że okoliczny krajobraz naprawdę dobrze rokował. Kiedy wszyscy się już wykąpali proponuję Lili żeby poszła ze mną i żebyśmy spróbowali dotrzeć do sąsiedniej plaży Beritnica. Pag z góry, z drogi na północ wyspyW drodze na BeritnicęW drodze na BeritnicęMłodsze pokolenie na plaży RuczicaWziąłem do nosidła, mocno śpiącego już, Wojtka i ruszyliśmy. Po dosłownie 10 minutach zaczęła dziać się magia. Otoczenie stało się wyjątkowe. Zewsząd zaczęły się pokazywać fantazyjne formy skalne, po prostu przepiękne. Początkowo przegapiliśmy odbicie w dół do plaży i poszliśmy dalej szlakiem Life on Mars, po chwili wróciliśmy na właściwą drogę. Samo zejście do Beritnicy, zwłaszcza z nosidłem na plecach, wymagało już sporo uwagi. Plaża zrobiła na nas kapitalne, niesamowite wrażenie, którego zdjęcia zupełnie nie oddają. Postanowiliśmy, że wracamy jak najszybciej do reszty i zamieniamy się – my zostajemy z dziećmi a Alicja z Fasolą niech idą odwiedzić to piękne miejsce. W szybkim tempie wracamy na Ruczicę. BeritnicaW drodzę na plażę BeritnicaPlaża BeritnicaBeritnica3 charakterystyczne głazy na BeritnicyBeritnicaPozostała dwójka dorosłych poszła a my tymczasem spakowaliśmy wszystko do wyjazdu na bazę. Kiedy Alicja z Fasolą wracają, zrywa się naprawdę silny wiatr. Robi się powoli szaro. Usatysfakcjonowani dniem, postanawiamy, że musimy jeszcze wrócić na tę wspaniałą plażę. Ruszamy w stronę domu, niestety po kilkuset metrach stało się to, czego tak bardzo obawiałem się na tym wyjeździe. Kiedy jechaliśmy wąskimi uliczkami w stronę Metajny, musiałem zawadzić bokiem opony o jakiś wystający kamień, który przeciął oponę jak nożem. Ujeżdżam jeszcze mały kawałek i stawiam auto w jako-takim miejscu. Klops. Tragedia. Zapasu nie ma. Dojazdówki nie ma. Assistance nie ma. Zepsuł się samochód - hurrra, nie wracamy do domu i nie idziemy spaćPróbujemy z Fasolą walczyć i podratować sytuację zestawem naprawczym, niestety bez powodzenia. Sytuacja zrobiła się nieprzyjemna – mamy szóstkę dzieci, ściemnia się a my jesteśmy 80km od domu. Decydujemy, że Fasole zabierają naszych starszych synów na bazę, my zostajemy z Wojtkiem. Fasola przyjedzie po nas drugim kursem, a jutro będziemy ratować sytuację. To miał być długi wieczór. O 22 ekipa zaczyna powrót z Metajny, my natomiast musieliśmy zająć się Wojtkiem. Trochę siedzimy w tawernie, trochę spacerujemy, najmłodszy wkrótce zasypia w wózku a my… czekamy. Obawiałem się jak Fasola zniesie samotną jazdę na zmęczeniu, ale twardy jest. O 1 w nocy jest po nas z powrotem i ruszamy. Mimo usilnych prób podtrzymania jakiejś rozmowy, sam czuję że zasypiam w samochodzie. Trasę za mostem pamiętam jak przez mgłę, chyba próbowałem coś mówić, ale bardziej przypominało to bełkot pijanego. Fasola na szczęście był w dobrej formie i wizyta na Pagu 3 razy podczas jednego dnia nie zrobiła na nim większego wrażenia. O 2:40 wróciliśmy do domu i położyliśmy się spać. Rankiem trzeba było rozwiązać spory problem…Środa, wykonaniu kilku telefonów udało mi się załatwić transport auta lawetą do Pagu i zakup nowej opony. Niestety opona miała być gotowa dopiero na następny dzień, co oznaczało że jesteśmy 1,5 urlopowego dnia w plecy. Tuż po południu wracamy do Metajny, gdzie miejscowy mechanik wyciąga mój samochód z miejsca nocnego postoju. Sposób w jaki manewrował holownikiem po tych wąskich uliczkach zasługuje na podziw. Po odstawieniu auta do Pagu i zrobieniu zakupów wróciliśmy na bazę. Reszta ekipy po południu pojechała jeszcze na naszą znajomą z pierwszego dnia plażę posnorkować, a ja zostałem w tym czasie w domu ze śpiącym Wojtkiem. Wieczór w sumie bez historii. Lokalna floraWojtek czasem trochę przesadzał z KarlovaczkoCzwartek, dnia tuż po południu dostajemy cynk, że samochód jest do odbioru. Fasola udaje się ze mną na Pag po raz (jego) piąty. W tym czasie w ich aucie zapala się kontrolka od naprawianego tuż przed wakacjami ad-blue… Słodko. Ale nic to. Jakoś sobie poradzimy. Podczas drogi z powrotem, mając świadomość że raczej jest to nasza ostatnia wizyta na wyspie, wysiadamy przy fortyfikacjach przy moście i robimy zdjęcia. Widoczność jest doskonała, krajobrazy wokół świetne. Paski MostWieczorem pojechaliśmy jeszcze do Zadaru. Zabrałem dzieciaki na obiecaną wystawę pająków, potem idziemy podziwiać zachód słońca z dzwonnicy katedry św. Anastazji, a następnie po prostu dajemy się ponieść magii wieczornych zadarskich uliczek. Był to zdecydowanie najfajniejszy spacer po tym mieście. Tym razem zrobiło ono na nas zdecydowanie lepsze wrażenie i odkryliśmy sporo zaułków, które wcześniej nam umknęły. Usatysfakcjonowani wróciliśmy na nocleg. Śpiące dzieciaki znów trzeba było wyciągać z samochodów. Zadar - zachód słońca z wieży Katedry św. AnastazjiZadar - zachód słońca z wieży Katedry św. AnastazjiI już po zejściuPiątek, ranek to szybkie pakowanie i wyjazd na plażę. Długo się zastanawialiśmy czy nie wrócić na Beritnicę. Zdecydowaliśmy jednak, że nie chce nam się jechać aż tak daleko. Wybieramy jedną z małych plaż nieopodal wioski Vrsi, całkiem blisko naszej bazy. Ostatnie kilkaset metrów dojazdu do parkingu wiedzie po szutrze, Fasole pojechali, my odpuściliśmy. Końcowe metry tak czy inaczej trzeba jednak pokonać w okolicach VrsiPlaża w okolicach VrsiPlaża w okolicach Vrsi... i upalny piknik po plażowaniuSama plaża okazuje się malutka, ale bardzo urokliwa. Wieńczy wąską, kameralną zatoczkę. Snorkowanie tam to była prawdziwa petarda. Fantastyczne życie podwodne, dużo porośniętych skał, kolorowe ryby, kraby, czad. Po chwili biorę Wojtka na ręce i ruszam wysokim brzegiem morza na zachód w kierunku kolejnej zatoki. Fasola towarzyszy mi płynąc na supie. I tak sobie suniemy kilkaset metrów – ja z Wojtkiem na rękch ścieżką po skałach a Fas wodą. Wokół nas kapitalna przyroda, nieskazitelny Adriatyk a w tle Welebit. Coś pięknego. Do sąsiedniej zatoki z większą plażą jednak nie dotarliśmy, było za daleko, po niespełna kilometrze wróciliśmy do naszej zatoczki. Jednak godzinę później powtórzyłem całą operację w drugą stronę. Miałęm okazję zrobić Fasoli i dzieciakom, które zabrał na supa, kilka fajnych zdjęć. Był to bardzo upalny dzień i wczesnym popołudniem zdecydowaliśmy się na odwrót. Był jeszcze pomysł na eksplorowanie sąsiedniej plaży i charakterystycznej wysepki z kościołem, ale z powodu upału zwyczajnie odpuściliśmy. Zrobiliśmy krótki piknik w jednym z nielicznych zacienionych miejsc i pojechaliśmy na bazę. Późnym popołudniem, mając świadomość że jest to ostatnia okazja, chciałem wyskoczyć na kilka godzin w Welebit, mając upatrzony krótki szlak na widokową Anicę Kuk. Kiedy Alicja poszła spać z Wojtkiem, a starsze dzieci bawiły się w basenie, zacząłem się pakować. I mniej więcej w tym samym momencie zaczęło grzmieć a góry przykryły chmury. Cóż… nie pisany mi Welebit. Pewnie gdyby nie awaria koła to znalazłbym czas na wyskoczenie w gory. A tak… będzie jeszcze kiedyś okazja. Następny dzień z kolei to już półmetek naszego urlopu i przenosiny dalej na południe z okolicę Splitu i Omisza. Sobota, kolejnym pakowaniu – nie wiem dlaczego sami sobie to robimy tyle razy – pojechaliśmy jeszcze odwiedzić punkt widokowy and kanionem rzeki Zrmanja, który znajdował się jakieś 20 min drogi od nas. Miejsce jest ciekawe, ładne krajobrazowo, aż szkoda że nie mieliśmy możliwości pospacerować nieco dłużej krawędzią kanionu. Plan na resztę dnia był jednak napięty, gdyż zakładał zwiedzanie po drodze Szybenika i Primosztenu. Kanion rzeki ZrmanjaSzybenikW tym pierwszym mieście byliśmy już 7 lat temu i nie mieliśmy z Alicją najlepszych wspomnień – pamiętaliśmy strasznie obskurne bloki bardziej niż piękno katedry. Być może było to efektem tego, że odwiedziliśmy to miasto wracając już do Polski bezpośrednio z Dubrownika, a przecież każde miasto zwiedzane po Dubrowniku wypadnie blado. Ale czasem trzeba w jakieś miejsce powrócić żeby móc ugruntować swoją opinię lub zmienić zdanie. Tym razem to była zdecydowanie ta druga opcja. Szybenik pokazał nam swoje fajniejsze oblicze. To był naprawdę urokliwy spacer. Stara część miasta wydała nam się zwarta, ładna, spójna i przyjemnie się po niej spacerowało. Na płatne zwiedzanie katedry również poszliśmy. SzybenikSklepienie chrzcielnicy Katedry w Szybeniku to prawdziwy majstersztyk Juraja DalmatinacaSzybenikSzybenikPo wyjechaniu z Szybenika nie wjechaliśmy z powrotem na autostradę, lecz kontynuowaliśmy podróż starą Jadranką. Ten odcinek był naprawdę efektowny i przyjemnie się nim jechało. Co za kontrast w porównaniu do surowych krajobrazów Pagu chociażby. O samym Primosztenie słyszałem, że jest to jedna z perełek chorwackiego wybrzeża i punkt konieczny do zobaczenia. Gdzieś również widziałem porównania np do Rovinja, z racji położenia na półwyspie o charakterystycznym owalnym kształcie. Hmmm. Być może na Primoszten nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, ale na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia nie zrobił. Ciekawy był widok z cmentarza położonego na wzgórzu, ładne były domy umiejscowione nad samą wodą, ale przede wszystkim Primoszten jest przemalutki. Ma się wrażenie, że można go „zlatać” w dosłownie 15 minut. Co zapamiętamy pozytywnie to lodziarza, który tworzył dla dzieciaków ze zwykłych lodów gałkowych i wafelków prawdziwe perełki – koguciki i inne tego typu rzeczy. Tuż przy głównej bramie. Primosztenie jedliśmy za to bardzo dobre i wcale nie tak drogie owoce morza. Po wyjeździe z miasteczka już solidnie zmęczeni kontynuowaliśmy drogę w kierunku Trogiru i Splitu. Kiedy jechaliśmy przez to ostatnie miasto w naszej głowie narodziły się wątpliwości, nawigacja pokazywała mniej niż 10km do celu (miejscowość Srinjine) a my nadal byliśmy w nieciekawych przedmieściach. Obawy okazały się jednak płonne gdyż po chwili wjechaliśmy w góry i sama miejscowość jak i kwatera okazały się, jak na nasze potrzeby, fantastyczna. Wieczór spędziliśmy, a jakże, na odkrywaniu zalet nowego miejsca, rozpakowywaniu się i piciu wina. Niedziela, a wieczorem wycieczka do Omisza – to był prosty plan na dzień następny. Pojechaliśmy na plażę do Stanići – no i cóż można powiedzieć – było sympatycznie, ale żeby jakiś hit to był to nie. Snorkowanie skromne, trochę bujniejsze życie pod skałami. Z małym niedosytem zawinęliśmy się do bazy. Na plaży w StanićiNa plaży w StanićiPo posiłku i ochłodzeniu się, kiedy temperatura zaczynała spadać, pojechaliśmy do Omisza. Planem było wejście na Forticę położoną 300m w pionie nad miastem. Poszliśmy wszyscy, najmłodsze dzieciaki w nosidłach, reszta samodzielnie. Pomimo dość późnej pory - zaczęliśmy podejście przed 19-tą, pot dosłownie się z nas lał. Kilkanaście kilogramów na plecach i strome podejście w temparaturze powyżej 30 stopni jest świetną kombinacją. Na górę dotarliśmy po niespełna godzinie. Okazało się, że mamy dosłownie 10 minut na zwiedzanie, gdyż niedługo zamykali. Podziwiamy widoki na adriatyckie wybrzeże, góry Mosor oraz omiski port. Z wieży były naprawdę fajne widoki. Podejście na ForticęMasyr gór Mosor widziany z podejścia na ForticęWidok na Omiską Dinarę ze szczytem Kula (chyba)Na najwyższej wieży Schodziliśmy nieco naokoło, na drugą stronę, aby uniknąć stromego pokonywania zbocza w dół. Szlak był faktycznie trochę łągodniejszy, ale dłuższy i żmudny. Do Omisza schodzimy kiedy zaczynało się robić mocno ciemno. Ależ tłumy wyległy wtedy na ulice! Odpuściliśmy dłuższe zwiedzanie miasteczka, zrobiliśmy krótki spacer w stronę samochodów i zjechaliśmy na bazę. Wieczorne zejście do OmiszaPoniedziałek, kolejnego rankiem w planach miałem samotną wycieczkę górską. Chciałem jechać w Biokovo i najchętniej wejść na Sv. Ilija, jednak Alicji nie uśmiechało się zajmować wszystkimi dzieciakami przez bite pół dnia. Postawiłem na bliższy i krótszy cel – szczyt Sv. Jure (Kozik), górujący nad wschodnią częścią Mosoru, piękny szczyt, który dokładnie mogliśmy obejrzeć z podejścia na Forticę. Byłem uzbrojony w dokładną mapę turystyczną Omiskiej Dinary także nie przeczuwałem większych problemów orientacyjnych. Zebrałem się szybko przed 5 rano obiecując że na 9 będę z powrotem. Alicja tylko się uśmiechnęła i skwitowała „no zobaczymy”. Starałem się zostawić auto jak najwyżej ale jednocześnie nie wjeżdżać w miejsca skąd wyjazd mógłby być utrudniony. W rezultacie parkuję w miejscowości Gata przy głównej drodze. Idę w górę przez wioskę i nic nie wskazuje dalszych problemów. Niestety, okazało się że oznakowanie we wsi woła o pomstę do nieba. Widzę wysoko nad sobą Kościółek Św. Iwana i wiem że najpierw muszę tam dotrzeć. Mogę iść regularnymi ulicami – mocno naokoło, lub próbować trzymać się szlaku. Wybrałem tę drugą opcję co było dużym błędem. Motałem się w te i we wte szukając szlaku czy śladów ścieżek, darłem przez jakieś ostre krzaczory itp. Kwintesencja bałkańskiej górskiej przygody. W pewnym momencie będąc już mocno zniechęcony i zastanawiając się czy nie zawijać się do domu do chłodnego basenu, wychodzę do położonej nieco wyżej opustoszałej wioski i idąc między zagrodami spotykam starszego pana pielącego poletko. „Sveti Ivan? Crkva? Sveti Jure?” – pytam pokazując kierunek kościoła a potem szczytu. Pan potwierdza, a kiedy chciałem odejść mówi do mnie głośno: „Pas! Pas!” Zastanawiam się gorączkowo o co może chodzić, ale nic mi nie przychodzi do głowy. I wtedy pan zaczyna szczekać. No tak! Oczywiste, jaki ciemny jestem! No to jak wyżej są jakieś duże pasterskie psy to mam po wycieczce. Idę wyżej i skręcam w lewo w miejscu wskazanym przez pana. Szlak zresztą tak prowadzi. Już z daleka słyszę ujadanie burków. Siadam wściekły na kamieniu. Nie lubię dużych psów i nie mam z nimi doświadczenia. Nie wiem do końca jak się zachować i nie umiem odczytać ich zachowania. Szlag, chyba mam po wycieczce. Wyciągam wodę i myślę co robić dalej skłaniając się ku odwrotowi. Zresztą, robiłem półtorej godziny 200m w pionie. Powinienem był to zrobić w 15 minut. Mam mało żarcia, nie za dużo picia, myślałem że będzie to szybka akcja a jest 6:30, na szczyt mam 800m w pionie. Do tego mało snu i sporo wina dzień wcześniej. Czuję się słaby i niechęcony. Chcę podnieść tyłek i zawrócić, a w tym momencie ujadanie zbliża się a po chwili widzę pasterza z kilkunastoma krowami, właściciela psów. Chyba nie miałem zbyt pewnej siebie miny bo mówi, że spokojnie, on przywoła psy i mogę iść. No dobra, to już głupio zawrócić. Idę. Okazało się, że kawałek dalej są kolejne burki, jeszcze większe, na szczęście uwiązane. Bez przeszkód docieram do kościółka. Stamtąd szlak miał się piąć już stromo w górę, ale obawiałem się że jeśli oznakowanie jest takie jak na dole to nie ma szans. Na szczęście oznakowanie było wyżej perfekcyjne. Mijam szlakowskaz „Sv. Jure 3h” i myślę sobie grubo. Za 3h najwyżej to ja muszę być koło samochodu. Czy to możliwe?Wyżej pojawiły się widoki na wybrzeże, Omisz oraz BraczCharakter grani z tymi krasowymi skałkami i ostrą roślinnością nie jest zbyt wyodny do chodzeniaWidok na południowy wschód, Biokowo widać ledwo ledwo, szkodaZaczynam strome jak szlag podejście stokami gór Mosor. Wedle mapy powinienem najpierw iść w górę delikatnie trawersując zbocze na zachód, następnie przewinąć się przez mało wybitne żebro, skręcić w prawo pod kątem prostym, podejść jeszcze jakieś 200m w pionie i tam szlak się rozwidlał. W lewo dalszy trawers w stronę wierzchołka, w prawo na grań ale dużo dalej od szczytu. Mocniej nacisnąłem kijki i podkręciłem tempo. Teren był mało przyjazny, ale szedłem szybko. Po kilkunastu minutach pot z kompletnie przemoczonego daszka czapki zaczął miarowo kapać przed moją twarzą. Otwierały się na południe coraz szersze widoki na otoczenie Omisza, port, Forticę, wyspę Bracz. Po niespełna godzinie byłem w miejscu, gdzie powinno być rozwidlenie szlaków. Ale żadnego rozwidlenia nie było. Porządnie oznakowany był jedynie szlak na grań, daleko od wierzchołka. To mnie trochę podłamało – droga będzie przez to dłuższa. W godzinę od kościółka osiągnąłem grań. Tutaj ścieżka zmieniła swój charakter – grań tworzyły syfiaste krasowe skałki, ostre jak cholera, pełne dziur, poprzetykane równie ostrą roślinnością. Ech. Wychodzę na pierwsze spiętrzenie i wątpliwości rosną. Nawet nie widzę wierzchołka Sv. Jure... Według mapy to jest ok. kilometra takiej grani. Do tego widoczność jest słaba – niestety mam pecha. Góry są mocno zamglone, Biokowo ledwo majaczy na horyzoncie. Widok w stronę Splitu i najwyższego szczytu pasma – Velikiego Kabala, pewnie jest lepszy bo ze słońcem. Dobra, i tak się spóźnię. Idę. Zbieram się jeszcze raz i w dwadzieścia minut staję na wierzchołku. A jednak wszedłem. Kaplica na szczycie Sv Jure (Kozika)Ze szczytu na Omisz i okolicęDalsza część grani w kierunku Velikiego Kabala zachęcała wręcz do wędrówkiPunkt 8 rano, słońce już wściekle piecze. Dzwonię głośno przykościelnym dzwonem. Otwieram puszkę szczytową i wyciągam zeszyt. Niezbyt dużo ludzi tu łazi. Ostatni Polacy – pod koniec maja. Widok w stronę Splitu – takie sobie, zamglenie. Ale dalsza część grani w stronę Velikiego Kabala wygląda kapitalnie. Aż by się chciało pójść dalej. Na szczycie siedzę kwadrans. Następnie zaczynam szybkie zejście. Odcinek graniowy jest mega upierdliwy, kiedy osiągam punkt zejścia na południowe stoki to mocno przyspieszam. W ciągu niespełna godziny jestem znów przy kościółku na dole – także zamiast 3h w górę szedłem 2h50 w obie strony z 15 minutami na szczycie. Zastanawiam się czy psy wróciły już z pastwiska, okazuje się że tak, ale dość spokojnie przechodzę między nimi i nic się nie dzieje. Może nie jest to takie trudne? Zastanawiam się którędy do samochodu ale zdecydowałem się trzymać normalnych asfaltowych ulic. I do auta zbiegłem w 15 minut. Dlaczego nie zrobiłem tak rano? Kilka minut przed 10-tą melduję się na bazie. Dziewczyny przygotowywały tego dnia takiego grilla, że klękajcie narody. Posiadówa trwała całe popołudnie. W międzyczasie miałem jeszcze wyskoczyć z Wojtkiem w wózku do oddalonego o jakieś 800m sklepu. Po drodze świetnie było widać wierzchołek Sv. Jure. Jak można by było być tam teraz, kilka godzin później, w o wiele wyższej temperaturze? Nie wiem. W tym skwarze dla mnie wizyta w sklepie była wyzwaniem. Wieczorem jedziemy na spokojny wieczorny spacer po Omiszu. Na miejscu jednak się okazuje, że ludzi jest tyle, że chodzenie po starej części miasta naprawdę sprawia problem. Wypiliśmy tylko rytualną kawę i zjedliśmy pyszne ciastka w kameralnej cukierni po czym poszliśmy na spacer na główki portowe, gdzie było sporo spokojniej. W Omiszu zaserwowano nam naprawdę niezłe słodkościSpacer po główce portu w OmiszuSpacer po główce portu w OmiszuSpacer po główce portu w OmiszuWtorek, był naszym celem na dzień następny. Już od rana było czuć, że upał ani myśli odpuścić. Znaliśmy to miasto z wizyty sprzed siedmiu lat, kiedy to zrobiło na nas duże wrażenie. I w pełni się to potwierdziło. Trogir jest naprawdę sympatyczny, zadbany, ma masę pięknych zaułków. Co prawda na głównych placach miasta było bardzo dużo ludzi, ale po raz kolejny daliśmy ponieść się wąskim uliczkom i kamiennym domom. Po półgodzinnej powolnej włóczędze dotarliśmy pod Twierdzę Kamerlengo, którą pamiętaliśmy z Alicją z poprzedniej wizyty. Fasole zabrali starsze dzieci i poszli zwiedzać obiekt, my natomiast z najmłodszymi poszliśmy pokręcić się w okolicach Rivy. Jest ona naprawdę bardzo efektowna, a spacer był czystą przyjemnością. TrogirTrogirTrogir - wieża zegarowaTrogirTrogirTrogir - RivaTrogir - RivaTrogirPo skończeniu zwiedzania miasta kolejnym krokiem miało być przejechanie na wyspę Ciovo na wcześniej upatrzoną plażę w okolicach miejscowości Okrug Donji. Mieliśmy nadzieję na fajny teren do snorkowania w skałkach, ale znów się trochę zawiedliśmy. Może nie potrafimy szukać? Było średnio, nie zagrzaliśmy długo miejsca na tej plaży, wczesnym popołudniem byliśmy już w domu. Dnia kolejnego chcieliśmy pojechać na plażę, która wreszcie spełni nasze południu ruszyliśmy za Makarską uzbrojeni w wiedzę jak zejść z Kauflandu do plaży Nugal. Z tego co kojarzę była to pierwotnie plaża dla naturystów, teraz jest podzielona pół na pół. Samo dojście do plaży dość kłopotliwe z małymi dziećmi, zwłaszcza na odcinku „przez płot”, następnie prowadzące przepiękną ścieżką ponad klifami. Ta ścieżka była zdecydowanie bardziej urokliwa niż sama plaża. W drodze na Makarską Riwierę Najciekawszym w plaży Nugal było samo dotarcie do niejWidoki na Adriatyk, Góry Biokowo, Półwysep Peljeszac, Hvar i okolice – cudo. Sama plaża – średnio. Do snorkowania - słabo, nie za wiele się tam działo pod wodą, ludzi strasznie dużo, w tym sporo małolatów palących szlugi i puszczających muzykę, każdy swoją. Posiedzieliśmy godzinę i odpuściliśmy. Aaaa, nie wspomniałem. Nie pamiętałem jakie z Jadranki są fantastyczne widoki na Riwierę Makarską, prawdziwa petarda. Warto było się zatrzymać i porobić zdjęcia. Czwartek, następny miał być ostatnim – niestety – podczas którego robiliśmy sensowną wycieczkę. Postanowiliśmy płynąć na wyspę Bracz i zaplanowaliśmy tam sobie kilka punktów do zobaczenia. Zdawałem sobie sprawę, że to może być ciężki dzień dla dzieciaków, bo najpierw samochodem do Splitu, potem prom, następnie intensywne zwiedzanie na wyspie i to samo w drugą stronę, ale – niech tam, w końcu jesteśmy na urlopie. Zbieranie rano nie należało do tych najłatwiejszych (gdzie jest smoczeeeeeek???!!!!) i niezłym fartem zdążyliśmy na prom do Splitu. Na następny przyszło by czekać półtorj godziny. Po Cresie i Loszinju 12 lat temu oraz Hvarze i Korczuli 7 late temu, odwiedzamy kolejną adriatycką wyspę. Sam rejs trwał niespełna godzinę, szybko zleciało i ani się obejrzeliśmy a już spacerowaliśmy po pięknym kameralnym Supetarze. Ależ spokój... Ależ pięknie. Jednak wyspy mają swój klimat... Jak nam się ten Supetar podobał – szczególnie okolice kościoła i nabrzeża. Można było by tam chodzić i chodzić. SupetarSupetarSupetarSupetarSupetarSupetarAle inne atrakcje również na nas czekały. Z Supetaru pojechaliśmy na punkt widokowy na Vidovej Gorze. Widok stamtąd to prawdziwa pe-tar-da. Widoczność tego dnia była wyśmienita. Na wyciągnięcie ręki mieliśmy Hvar z rozczłonkowanym półwyspem Kabal oraz najwyższym szczytem Sv. Nikola, na którym z Alicją byliśmy 7 lat wcześniej. Dalej Peljeszac ze szczytem Sv. Ilija, na którym niestety nas nie było. Po prawej wyspa Vis i jeszcze jakieś wysepki. A po lewej na ostatnim planie to nawet nie wiem co to było. Mljet chyba jest za płaski. Lastovo? Po lewej piękne wybrzeże kontynentalne, Biokowo. Wydaje mi się, że rozpoznałem również masyw Dinary z najwyższym szczytem Chorwacji – Sinjalem. Widok z Vidowej Gory Vidova GoraWidok na HvarChłonęliśmy ten widok i śmigaliśmy z aparatami dłuższą chwilę. Zdecydowanie jest to punkt obowiązkowy na Braczu. Z góry patrzyliśmy ponadto na Zlatni Rat i toczyliśmy burzliwą dyskusję „czy warto?” Wszyscy twierdzili, że „pewnie nie”, ale „w sumie jak już jesteśmy tu..”. Tak czy inaczej chcieliśmy pojechać do Bolu, tylko zastanawialiśmy się czy chcemy iść na plażę przy klasztorze św. Dominika czy jednak na ten Zlatni Rat pojechać. No i w końcu pojechaliśmy. Zlatni Rat - zbliżamy sięNo więc – z plaży jest całkiem ładny widok. W kamykach jest pełno muszelek, fajnie było pozbierać. I to tyle z plusów Złotego Rogu. Nazywanie tej plaży najpiękniejszą w Chorwacji jest nieporozumieniem, ale wiadomo, że pieniądze są pieniędzmi i reklamę trzeba robić. Ogólnie jedno z tych miejsc gdzie się było, wyrobiło sobie opinię i nigdy się nie wróci. Nie był to jednak koniec naszego szwendania po wyspie. Z Bolu obraliśmy kurs na północ i pojechaliśmy do Pucziszci. Ta miejscowość, położona nad głęboko wciętą wąską zatoką (minimalnie mi to Stari Grad na Hvarze przypominało. A może Jelsę... już nie pamiętam sam) od razu przypadła nam do gustu. Wspaniale było po niej pospacerować. Lekkim zgrzytem było to jak nas chciał lodziarz orżnąć na wielkości gałki, ale niech tam. Potem wypiliśmy w innym miejscu pyszną kawę. Pucziszća jest super. W drodze powrotnej do Supetaru mijaliśmy jeszcze Postirę, ale już się nie zatrzymywaliśmy. Ten dzień i tak nieźle był przeładowany promemPiątek, drugiego tygodnia urlopu to już czas pakowania. Zaczęło się rano silnym wiatrem i deszczem. Hmmmm, ciekawa odmiana, odzwyczailiśmy się. Po deszczu mieliśmy jechać na zwiedzanie Splitu, które trochę odwlekaliśmy w czasie. I w końcu pojechaliśmy po deszczu, ale tak późno, że chyba w międzyczasie wpadli na ten sam pomysł wszyscy ludzie w promieniu 50km. Dodatkowo w mieście miał akurat miejsce jakiś popularny festiwal muzyczny. Wewnątrz murów Pałacu Dioklecjana ludzi było tak dużo, że zwiedzanie nie miało najmniejszego sensu. Szkoda... stracony dzień. Co prawda wszyscy już wcześniej w Splicie byliśmy, ale lepiej już było czilować z winem na bazie niż tracić czas. Trzeba było wygospodarować wcześniej jakiś wieczór na spacer po tym mieście. Sobota, sobotę wyjeżdżamy o 5 rano bo chcemy uniknąć korków na autostradach oraz kolejki na granicy. Nadal bardzo mocno wiało, w okolicy Welebitu trudno mi wysiąść z samochodu, a Fasole jadący przodem widzieli jak komuś wyjeżdżającemu z tunelu Sveti Rok zerwało pokrywę boksa dachowego. Było naprawdę czujnie. Po wyjeździe z Chorwacji nieco się uspokoiło. Po drodze zwiedzaliśmy jeszcze słoweński Ptuj, gdzie jedliśmy pyszną pizzę i weszliśmy sobie na wzgórze zamkowe. PtujFasole tu też mają ładne zdjęcie PtujPtujPtujPotem pojechaliśmy jeszcze po wino do naszej winnicy z pierwszego noclegu – było tak dobre, że nie mogliśmy się powstrzymać i wzięliśmy odpowiedni zapas. Dalsza jazda była bardzo mocno nużąca. Na nocleg w Czechach dojeżdżamy po 870km i 14h jazdy brutto. Podziwiam dzieciaki, że zniosły to tak dobrze. Ja w pewnym momencie przed Wiedniem miałem taki kryzys, że przyjąłem 3 espresso na jednym MOPie aby móc jechać dalej. Następnego dnia mieliśmy być już w domu...Niedziela, ruszyliśmy w kierunku Polski chcieliśmy jeszcze coś sobie obejrzeć w okolicy. Pierwotnym planem był Mikulov, jednak najpierw podjechaliśmy do Lednic pod pałac, po czym stwierdzając że dzieci śpią i nie chcemy ich budzić, ruszyliśmy w stronę Ołomuńca. W mieście tym mieliśmy chwilę pospacerować, odpić rytualną kawę i ruszyć dalej. Miasto okazało się jednak tak urokliwe i interesujące, że spędziliśmy w nim chyba z 5 godzin. Centrum Ołomuńca jest zbudowane z dużym rozmachem i zawiera perełki architektury, szerokie miejskie place i bardziej kameralne zaułki. I jest naprawdę duże. Ołomuniec - Kolumna Maryjna (na Dolnym Rynku jest podobna ale mniejsza) jest chyba najbardziej charakterystycznym punktem miasta. Niestety, jest trochę zaniedbana, odczyszczenie by się przydałoOłomuniec jest ponoć mocno pro-LGBTOłomuniec - Górny RynekOłomuniec - Górny RynekOłomuniec - Górny RynekOłomuniec - Górny RynekOłomuniec - Górny RynekOłomuniec - Górny RynekOłomuniec - idziemy w stronę katedryOłomuniec - katedraOłomuniec - ogród botaniczny nad MorawąZ Górnego Rynku pod katedrę, następnie przez obiekty diecezjalne i ogrody, przez ogród botaniczny po Rynek Dolny – taka mniej więcej była nasza trasa i był to kawał drogi. Ołomuniec nieoczekiwanie stał się odkryciem wyjazdu i jednym z najfajniejszych punktów. Zwłaszcza, że był totalnie inny od tego do czego się przyzwyczailiśmy przez poprzednie 2 tygodnie. Wczesnym wieczorem byliśmy już w domu i kolejna przygoda się skończyła. Nasze dzieci są super do podróżowania. Nasi Przyjaciele sprawiają że jest ciekawiej do kwadratu i weselej do sześcianu i zawsze możemy na nich liczyć choćby nie wiem co, a moja Żona jest najcudowniejsza na świecie. Byliśmy trzeci raz w Chorwacji i wydaje mi się, że na razie mamy dosyć. Są już pewne pomysły na następny rok. A ten wyjazd? Uważam, że jak na wyjazd z takimi maluchami to było super intensywnie i naprawdę dużo zrobiliśmy. Jestem bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że reszta przywiozła do domu same pozytywne wspomnienia. _________________'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'
Zdecydowanie coś, co powinieneś zobaczyć w Porto. Azulejos na stacji Sao Bento to prawdziwa perełka. Zwiedzanie jest darmowe i wrażenie dość surrealistyczne – życie tutaj toczy się jak na każdej innej stacji. Pociągi odjeżdżają, podróżni się spieszą, a wszsytko to w otoczeniu prawdziwych dzieł sztuki.
Będąc w Dalmacji nie można pominąć wizyty w Trogirze. Trogir to miasto portowe, założone w III wieku które posiada przepiękną starówkę, której zwiedzanie wąskich uliczek zarówno w dzień jak i w nocy przenosi nas do odległej epoki. Tak jak przypadku wszystkich przepięknych chorwackich miejsc, polecamy zwiedzanie Trogiru zarówno za dnia jak i wieczorem, kiedy słońce i upały już nam tak mocno nie dokuczają. Trogirska Starówka to swego rodzaju staromiejska wysepka, która ma 450m długości, do 300m szerokości oraz charakterystyczny kształt głowy żmii. Od stałego lądu oddzielona jest Fošą i małym mostkiem, a od wyspy Čiovo – Kanałem Trogirskim i Mostem Čiovskim. Nie bez powodu więc nazywa się trogirską Starówkę Małą Wenecją albo mówi o niej jako o „zamku na wodzie”. Ten mały, ale bardzo atrakcyjny obszar można obejść w godzinę, ale konia z rzędem temu, kto nie ulegnie urokowi Starówki Trogiru i będzie snuł się zacienionymi uliczkami o wiele dłużej! Przepiękna – krótka, ale szeroka – promenada wysadzana palmami, przy której cumują jachty (aż prosi się, żeby z któregoś wysiadł Bond, James Bond…) i statki wycieczkowe prowadzi do usytuowanej nad samą wodą Twierdzy Kamerlengo. To piętnastowieczna czworoboczna budowla obronna z wewnętrznym dziedzińcem i masywną wierzą od strony morza, zbudowana przez Wenecjan. Stanowi ona nie tylko doskonały punkt widokowy, ale także działające w okresie letnim kino na świeżym powietrzu. Do „pleców” twierdzy przytulone jest trawiaste boisko do piłki nożnej. Na przeciwległym krańcu wysepki usytuowana jest Baszta św. Marka. Obszar wokół miasta określany jest mianem riwiery trogirskiej. Tworzy ją 20 wysp i wysepekInformacja dla zmotoryzowanych – przed samym miastem, po lewej stronie znajduje się duży parking, dlatego też nie musicie obawiać się o miejsce parkingowe. Z parkingu rozpościera się panorama starówki, co widać na poniższych zdjęciach. Zniszczone w 1123 r. przez Saracenów miasto zostało odbudowane 70 lat później przez Wenecjan. W 1997 roku starówka Trogiru wpisana została na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Dzięki unoszonemu mostowi Trogir połączony jest z wyspą Čiovo. Przez wielu Trogirska starówka uznawana jest za piękniejszą od starej części Splitu, która zawiera się w granicach murów Pałacu Dioklecjana, które opisywaliśmy już jaki czas temu. Zabytki Trogiru Wąskie uliczki Trogirskiej starówki kryją wiele zabytków, do najważniejszych z nich można zaliczyć:– Brama Lądowa (Kopnena vrata) – usytuowana jest na przedłużeniu mostu łączącego staromiejską wysepkę z lądem, powstała w XIII wieku, a przebudowano w XVI wieku. Na gzymsie nad łukiem umieszczony jest lew św. Marka, a ponad nim figura bł. Jana z Trogiru (Jana Ursiniego – w XI wieku był biskupem Trogiru, jego sarkofag znajduje się w Katedrze św. Wawrzyńca) – patrona miasta. – Pałac Stafileo (Palača Stafileo) – zbudowany pod koniec XV wieku. Charakterystyczne są gotyckie okna weneckie bogato zdobione rzeźbionymi motywami roślinnymi. – Katedra św. Wawrzyńca (Sv. Lovre) – zbudowana jest ona na ruinach kościoła zniszczonego przez Saracenów w 1123 roku. Budowa rozpoczęta została w roku 1193, a prace zakończyły… kilkaset lat później. Trudno się więc dziwić, że katedra stanowi mariaż (bardzo udany!) stylów architektonicznych: od romańskiego począwszy, na barokowym skończywszy. Katedralna dzwonnica usytuowana jest niesymetrycznie, co nasuwa przypuszczenie, że w projekcie zakładano jeszcze jedną wieżę, ale z nieznanych nam przyczyn, nie powstała. Dzwonnicę wznoszono prawie 200 lat (1405-1598), a jej poszczególne piętra reprezentują różne style. Zwieńczenie czerwonym ostrosłupem przywodzi na myśl kościoły Wenecji. Dzwonnica Katedry św. Wawrzyńca przepięknie prezentuje się na tle nieba – to naprawdę misterna, koronkowa robota. Wejście do Katedry zdobi Radovanov Portal, czyli portal wykonany przez lokalnego mistrza Radovana w XIII wieku. Wnętrze Katedry kryje mnóstwo architektonicznych perełek. Wspomnijmy o dwóch: nietypowym sklepieniu z poprzecznymi łukami oraz kasetonowym sklepieniu z kamiennych klinów przylegających do siebie krawędziami – to ponoć pierwszy od czasów antycznych przykład syropu zbudowanego bez użycia podpór. – Pałac Ćipiko (Palača Ćipiko), pałac w stylu renesansowym zbudowany w 1457 roku dla najzamożniejszej w tym czasie trogirskiej rodziny Ćipiko. Pierwsze piętro wyróżnia się dwoma dużymi triforiami z balustradą z jasnego kamienia. Na krańcach umieszczone dwa pilastry zakończone dekoracją o motywie spirali. Między łukami umieszczone są cztery figury aniołów, z których dwa środkowe trzymają zwój z herbami rodziny Ćipiko. Drugie piętro w podobnym stylu, ale skromniej zdobione i bez balustrady. Początkowo Pałac Ćipiko składał się z Małego Pałacu i Wielkiego Pałacu, połączonych mostkiem przerzuconym nad ulicą. W południowej części pałacu znajdziemy charakterystyczną budowlę: loggię miejską (Gradska Loggia), która służyła jako sala sądowa. Do loggi przylega wieża zegarowa, która pełniła też kiedyś rolę pręgierza. Fotoprezentacja z Trogiru Dla tych, którym nie chce się oglądać poniższych zdjęć zapraszamy do obejrzenia przygotowanej prezentacji zdjęć. Przy tej okazji zachęcamy do subskrybowania naszego kanału na YouTube. W te wakacje powinno przybyć tam wiele ciekawych pozycji. Zdjęcia z Trogiru w dzień i w nocy Zapraszamy do naszej krótkiej fotorelacji z Trogiru. Wejście na starówkę w Trogirze Brama morska w Trogirze Katedra Świętego Wawrzyńca w Trogirze Katedra Świętego Wawrzyńca w Trogirze Katedra Świętego Wawrzyńca w Trogirze Kościół Świętego Dominika w Trogirze Loggia miejska oraz wieża zegarowa w Trogirze Loggia miejska oraz wieża zegarowa w Trogirze Loggia miejska w Trogirze Lwy – Loggia miejska w Trogirze Most łączący Trogir w wyspą Čiovo Pałac Ćipiko w Trogirze Panorama Trogiru i wyspy Čiovo Panorama Trogiru i wyspy Čiovo Podwórko na starówce w Trogirze Promenada w Trogirze Promenada w Trogirze Promenada w Trogirze Promenada w Trogirze Promenada w Trogirze Przystań w Trogirze Przystań w Trogirze Zewnętrzna część starówki w Trogirze Twierdza Kamerlanego w Trogirze Uliczki Trogiru Uliczki Trogiru Uliczki Trogiru Uliczki Trogiru Widok na port w Trogirze
\n \n \n \n co warto zobaczyć w okolicach trogiru
Co więcej Split może być świetną bazą wypadową do poznania pobliskich wysp (Vrboska, Šolta, Brač), wpisanego na listę UNESCO Trogiru, Szybenika i Parku Narodowego Krka czy spróbowania raftingu na rzece Cetina. Plaża Bačvice - Split Co warto zobaczyć w Splicie? Największe atrakcje oraz zabytki
Napisany przez: ; 2 września 2012 r.; Chorwacja rok 2011, odpoczywałem w Rogoźnicy małym miasteczku słynącym z dużej i pięknej przystani żeglarskiej zwanej Marina Fapa, nie omieszkałem zawitać do Trogiru zwanego Tragurion czyli Kozia Wieś. Trogir to bardzo urokliwe miasteczko założone na wysepce w III wieku naszej ery, podobno przez Greków przybyłych tu z Wyspy Vis. W mieście tym, patrząc na architekturę możemy zauważyć wpływy greckie, rzymskie, dalmackie, zresztą jak w wielu innych miastach i miasteczkach północnej, środkowej i południowej Dalmacji, jednak największy wkład w rozwój tego miasta wnieśli wenecjanie, bo od XV wieku ta część Dalmacji zwana środkową (niektórzy uważają, że to już południowa) była w strefie wpływów zamożnych kupców z Wenecji, którzy z Trogiru stworzyli ważny ośrodek handlowy i kulturalny. W 1997 roku Trogir wpisano na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Jasny kamień zastosowany zarówno w zabudowie jak i w bruku, charakterystyczny dla zabytkowych, ale i nowoczesnych zabudowań Chorwacji, wąskie zaułki z chodnikami z wyślizganych kamieni, ukryte między domami knajpki i kawiarenki – wszystko to tworzy niezwykłą atmosferę tego miejsca, którego nie sposób pominąć zwiedzając najbardziej malowniczą część Dalmacji. Trogir połączony jest mostem z Wyspą Čiovo – wyspą na której można znaleźć zakwaterowanie w jednym z małych miasteczek, a na którą dostaniemy się przez mały mostek, jest to jedyne połączenie z lądem, trzeba pamiętać, że przejazd na wyspę, szczególnie w szczycie sezonu jest prawdziwą udręką. Nadmorska, ocieniona palmami promenada otacza centrum Trogiru, złożony głównie ze średniowiecznych i renesansowych zabudowań, wąskich uliczek i maleńkich placyków. Co warto zobaczyć w Trogirze, pierwszym miejscem, po przejściu przez drewniany most jest Północna Brama (jak sama nazwa wskazuje znajduje się ona w północnej części starego miasta, zwana również Bramą Lądową), która została wybudowana w XVII wieku, od strony starego miasta możemy podziwiać rzeźbę patrona miasta Św. Ivana Ursini. Najciekawszym zabytkiem Trogiru jest Katedra Św. Wawrzyńca (Sv. Lovre) z 47 metrową dzwonnicą, dominującą nad całym Trogirem. Katedra usytuowana jest przy Placu Jana Pawła II. Jak przeczytałem była wznoszona przez kilkaset lat, a budowę jej rozpoczęto w XII wieku (na małym portalu południowej strony katedry można znaleźć datę 1123). O katedrze nie będę się rozpisywał, w necie znajdziecie mnóstwo informacji na jej temat, na dole mojego wpisu możecie zobaczyć jej zdjęcia. Na przeciwko katedry znajduje się gotycki Pałac Ćipiko. W południowo-zachodniej części starego miasta, wznosi się masywna XV wieczna Twierdza Kamerlenego (właściwie dobrze zachowane ruiny tej twierdzy, przynajmniej zewnętrznie), która była jednym z elementów systemu obronnego Trogiru. Sam fort to masywna, kamienna warownia, dobrze komponująca się na tle palm, którymi obsadzona jest promenada miejska. Spacerując urokliwymi, kamiennymi, wąskimi uliczkami warto zwiedzić jeszcze kilka kościołów ukrytych w różnych zakamarkach tego urokliwego miasta. To oczywiście dla koneserów. Miasto Trogir to doskonała lokalizacja jeżeli chodzi o wypoczynek w Chorwacji, można bez problemu udać się do Splitu, leżącego kilka kilometrów dalej, albo do zabytkowego Šibenik i Parku Narodowego Krka, nie ma problemu zorganizować wycieczkę morską tzw. fish picnic w rejon Archipelagu Kornati, czy na Wyspy Brac, Drvenik Mali i Veliki i Hvar. Niestety jest jeden minus, w sezonie jest tam bardzo tłoczno, o miejsca noclegowe trudno i niekiedy znalezienie ich graniczy z cudem, dlatego warto skorzystać ze sprawdzonych biur turystycznych czy wyszukiwarek hoteli, apartamentów itp. Piękne, urokliwe i klimatyczne hotele znajdziecie w centrum Trogiru lub na nadbrzeżu, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dobre i atrakcyjne miejsca znajdziecie również na Wyspie Čiovo. Drugi minus to, że niesamowity urok Trogiru psuje nieco widok na stocznię usytuowaną na Wyspie Čiovo. Ocena: (liczba ocen: 25)
Dla tych ostatnich nie lada gratką jest XV-wieczny zamek w Gosławicach, znany dziś jako jeden z oddziałów Muzeum Okręgowego w Koninie, oraz niewielki skansen, do którego również warto zajrzeć. 10. Termy Uniejów. Uniejów (województwo łódzkie) to urocze miasto nad Wartą, a jednocześnie jedyne w kraju uzdrowisko termalne.
Trogir, deptak Riva, ponadto w oddali Twierdza KamerlengoSpis treści:1. Trogir, miasto, które warto Zwiedzanie Trogir dojazd i parking. Czyli jak dojechać i gdzie zaparkowac w Trogir i wyspa Ciovo – Trogir i wyspa Ciovo dojazd Trogir oraz wyspa Ciovo – Trogi i Parking, czyli gdzie zaparkować w Historia Trogir, co warto zobaczyć i zwiedzić, główne atrakcje:6. Wyspa Čiovo połączona mostem z Trogir, piaszczyste plaże?1. Trogir, miasto, które warto Trogir jest nie za dużym i nie za małym, czyli idealnym do zwiedzania, nadmorskim miastem zlokalizowane w środkowej Dalmacji nieopodal Splitu. Postaramy się pokrótce przytoczyć to co najbardziej warto zobaczyć w Trogirze, czyli główne atrakcje panorama starego miasta, z twierdzy z charakterystycznych punktów miasta jest malownicza palmowa promenada, która ciągnie się wzdłuż nabrzeża przeciwległego do wyspy Čiovo. Jest to wymarzone miejsce na typowo wakacyjny spacer z elementami beztroskiego zwiedzania. uliczka odbijająca przy kościele św Dominika, od deptaku Riva, w głąb starówki2. Zwiedzanie się w skrócie przekazać to co w mieście Trogir koniecznie warto zobaczyć. Stare miasto Trogir leży na wyspie, czyli już na pierwszy rzut oka uwidacznia się walor obronny. Z dawnych czasów przetrwały twierdza, dwie baszty, brama lądowa i morska, oraz elementy murów panorama starego miasta od strony wyspy Ciovo, w oddali Brama MorskaMiasto Trogir w XII wieku wielokroć było napadane przez Saracenów. Skupiona na wyspie zabudowa, oraz widoczne fortyfikacje w obecnych czasach stanowią przede wszystkim wspaniałą atrakcję turystyczną i gratkę dla amatorów Lądowa w Trogirze znana też jako Brama PółnocnaStarówka Trogiru za sprawa podnoszonego mostu pełni funkcję łącznika pomiędzy kontynentem, a pobliską wyspą zabaw w pobliżu Twierdzy KamerlengoPonadto w pobliżu promenady Riva pomiędzy Basztą św Marka a Twierdzą Kamerlengo położony jest kameralny plac toaleta znajduje się w Twierdzy Kamerlengo oraz na parkingu za mostkiem łączącym stare miasto z malownicze uliczki Trogiru w, których czas się zatrzymujePonadto starówka Trogiru od 1997r wpisana jest na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Szczerze mówiąc Trogir jest na tyle kameralnym miastem, że można je na szybko zwiedzić nawet w co zobaczyć – deptak RivaSkupiona na wyspie zabudowa starego miasta oprócz wyspiarskiego klimatu daje zamknięty obszar zwiedzania, czyli mimo gąszczu uliczek raczej ciężko będzie nam się zgubić. Trogir jest położony na małej wyspie, stąd jak nie trudno się domyślić spotkamy w pobliżu mnogość łodzi, żaglowców i Trogir dojazd i parking. Czyli jak dojechać i gdzie zaparkowac w dojechać i gdzie zaparkować? Trogir i wyspa Ciovo – Trogir i wyspa Ciovo dojazd Trogir z dalszych zakątków niż pobliski Split zapewne skorzystamy z najszybszej możliwie drogi, czyli autostrady. Autostrada ze względu na topografię terenu nie przebiega w bezpośrednim sąsiedztwie Trogiru, czyli trzeba będzie kawałek przejechać drogą jednopasmową przez tereny o charakterze górzystym. W nagrodę przy zjeździe z okalających wybrzeże gór możemy podziwiać piękną panoramę Trogiru, oraz znajdującej się w oddali wyspy osób odwiedzających Trogir ze Splitu nie będzie konieczności korzystania z autostrady, gdyż oba miasta łączy ciągnąca się wzdłuż wybrzeża centrum Trogiru dobrą bazą wypadową do zwiedzania miasta będzie pobliska wyspa Trogir oraz wyspa Ciovo – Splitem a Trogirem znajduje się międzynarodowy port lotniczy. Z Polski do Splitu operują tanie linie lotnicze, czyli samolotem jak najbardziej też się Trogi i Parking, czyli gdzie zaparkować w już wspominaliśmy stare miasto znajduje się na wyspie, czyli liczba miejsc parkingowych siłą rzeczy będzie ograniczona. Parkingi ciągną się po kontynentalnej stronie, czyli od północnej strony starego miasta. W dominującej mierze parkingi działają w formie placów ograniczonych szlabanami, czyli pobieramy bilecik i w drogę na stare Historia Twierdza KamerlengoMiasto ma bogatą historię, gdyż początki greckiego osadnictwa na obszarze dzisiejszego Trogir sięgają III Obszar kolonizowali Greccy osadnicy z wyspy Issa (obecnie Vis).dziedziniec Twierdzy KamerlengoPoczątkowo Trogir funkcjonował pod nazwą Tragurion, czyli „Kozia Wieś”. Nazwa została nadana przez greckich osadników, którzy zakładając osadę spotkali na miejscu stada św. Wawrzyńca, przed miejską katedrąNa początku IV wieku z nakazu rzymskiego Cesarza Dioklecjana stracony został biskup Splitu Domnion. W 1123r Trogir uległ poważnym zniszczeniom w skutek najazdu Saracenów, zaś od XV wieku wszedł pod panowanie oddali Baszta św Marka, ponadto kameralny park wzdłuż północno-wschodniej części wyspy,Miasto Trogir przez wieki funkcjonowało w Dalmacji jako prężny ośrodek rzemiosła, kultury i handlu. Jest prawdziwą perełką, gdyż łączy w sobie style architektoniczne od starożytnej Grecji, przez Imperium Rzymskie po czasy z pogranicza panowania Wenecjan. Obecnie miasto zamieszkuje około 10tyś Trogir, co warto zobaczyć i zwiedzić, główne atrakcje:wieża zegarowa oraz loggia miejska przy placu Jana Pawła II w TrogirzeCo warto zobaczyć w Trogirze:Skupione na wyspie stare miasto, czyli miejsce wpisane na światową listę dziedzictwa Riva, czyli bajeczną promenadę palmową, która ciągnie się wzdłuż nabrzeża przeciwległego do wyspy Čiovo i pobliski kościół, oraz klasztor św. św Wawrzyńca z XIII w, czyli III nawową bazylikę, która powstała na ruinach kościoła zniszczonego w 1123r przez nad miastem Twierdzę Kamerlengo, czyli dawną siedzibę weneckiego gubernatora. Twierdza posiada dziedziniec, oraz wieżę obserwacyjną od strony Pałac Cipiko z XV wieku, czyli siedziba rodziny Cipiko ówcześnie najbogatszego rodu w z XV wieku pałac Stafileo oraz pałac Garagnin pełniący obecnie funkcję wszystkim warto odwiedzić XVIwieczną Bramę Lądową (na gzymsie umieszczony jest lew św. Marka), Bramę Morską oraz Basztę św warto zobaczyć Wieżę Zegarową z Loggią Miejską przy placu Jana Pawła II (główny plac miejski).Trogir, katedra św. Wawrzyńca6. Wyspa Čiovo połączona mostem z Čiovo jest fantastyczną bazą wypoczynkową dla osób odwiedzających Trogir, gdyż łączy w sobie wyspiarski klimat, oraz przestrzeń z bliskością pięknej zabytkowej łączący Trogir z wyspą Ciovo, w oddali drugi most łączący wyspę Ciovo z kontynentemPonadto połączenie mostem z kontynentem pozostawia poczucie niezależności i mobilności. Na wyspie Čiovo funkcjonuje bogata baza piłkarskie w Trogirze, czyli widok z murów Twierdzy KamerlegoJakieś 2km na północny-wschód od Trogiru znajduje się plaża Pantan, której podłoże można określić jako Ciovo oraz łączący ją z Trogirem mostŻwirkowo-piaszczysta plaża Pantan rozciąga się na długości 0,5 km, zaś w sąsiadującym z nią lasku możemy znaleźć schronienie przed Ciovo od strony kontynentuNa wyspie Čiovo znajduje się plaża Okrug o podłożu żwirowym. Jest to plaża fajna dla rodzin ze względu na dobre zaplecze usługowe oraz pobliski lasek, który daje schronienie przed słońcem.
\n\n co warto zobaczyć w okolicach trogiru
Pomysł na „ Folkowe przystanki ” w województwie łódzkim powstał z inicjatywy pani Barbary Gortat, która jest współzałożycielką fundacji „ Tu Brzoza ”. Fundacja została założona w 2015 roku, a jej nazwa nawiązuje do cytatu z filmu „Miś” Stanisława Barei. Sama brzoza nawiązuje do wierzeń Słowian – to symbol
Gotowi na kontynuację chorwackiej opowieści? Ja tak! Z chęcią pobuszuję w mojej głowie w poszukiwaniu najpiękniejszych wspomnień. Dubrovnik postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Jednak z radością zabieram Was nieco na północ kraju. Dziś opowieść o Makarskiej i jej okolicy oraz Trogirze, który rozkochał nas w sobie na zabój. Zatem, co warto zobaczyć w Chorwacji? Przegapiłeś pierwszą część chorwackiej opowieści? Polecam nadrobić! Właśnie w niej opowiadałam o Dubrovniku i podzieliłam się sporą ilością wrażeń oraz subiektywnych porad dotyczących Chorwacji. PO KILKU DNIACH W DUBROVNIKU PRZYSZEDŁ CZAS NA WYPOŻYCZENIE AUTA, SPAKOWANIE WALIZEK I DALSZĄ PODRÓŻ, KTÓREJ CELEM BYŁA MAKARSKA. Niewielka miejscowość o zupełnie innym charakterze! W Makarskiej mieliśmy zarezerwowany hotel, który znajdował się nieco na uboczu, około 15-20 minut spacerkiem od starówki. Jednak był to tylko jego atut! Mimo że w Makarskiej byliśmy na sam koniec kwietnia, turystów w niej nie brakowało i było całkiem tłoczno. Ufff, co tam musi się dziać w sezonie! OGROMNĄ PRZYGODĄ I RADOŚCIĄ DLA OCZU BYŁA SAMA PODRÓŻ AUTEM, PODCZAS KTÓREJ MIELIŚMY OKAZJĘ PODZIWIAĆ NIESAMOWITY KRAJOBRAZ I WIDOKI! Ważną informacją dla podróżujących czterema kółkami jest fakt, że jadąc z Dubrovnika na północ (bądź na odwrót), musimy wjechać na teren Bośni i Hercegowiny. Do tego będą nam potrzebne paszporty i tzw. zielona karta. Mimo że to tylko około 10 km na terenie drugiego kraju, jest ona niezbędna, nie wystarczy samo OC wykupione w Polsce. Polecam poczytać więcej na ten temat. W Bośni zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, na której bez problemu zapłaciliśmy chorwackimi kunami. Ceny zdecydowanie niższe niż w samej Chorwacji, dużo niższe! DO MAKARSKIEJ DOJECHALIŚMY RAZEM Z DESZCZEM, JEDNAK PRZEMIŁA OBSŁUGA HOTELOWA SPRAWIŁA, ŻE O ZŁEJ POGODZIE DAŁO SIĘ ZAPOMNIEĆ. Zatrzymaliśmy się w hotelu Maritimo i naprawdę, nigdy nie spotkałam się z tak cudowną obsługą hotelową. Była ona cenniejsza niż nawet najlepsze warunki! Panie recepcjonistki miały serca na dłoni, a kelner podczas śniadań, trzy dni z rzędu, do stolika przynosił mi karton mleka sojowego i bezglutenowe pieczywo, nawet nie musiałam o nie prosić! Jak już wspomniałam, hotel nieco oddalony od starówki, ale to jego zdecydowany atut. Kolejnym plusem jest plaża, którą znajdziemy zaraz przy samym hotelu. Cudowne miejsce, w którym człowiek mógł się poczuć jak w domu! Niestety deszcz był z nami jeszcze przez kolejny dzień po przyjeździe. Mimo złej pogody wybraliśmy się na spacer po starówce i całej Makarskiej, jednak nie czerpaliśmy z niego radości. Dlatego na kolejny dzień zaplanowaliśmy trening na siłowni w sąsiednim hotelu i… masaż! Okazało się, że centrum spa w sąsiedztwie ma przedsezonową zniżkę -50% na wszystko. Kolejny atut wycieczek poza sezonem. Jednak jak to z pogodą bywa, po deszczu wychodzi słońce! Tak było i tym razem. Kolejne dni były już słoneczne, a my mogliśmy zacząć poznawać miasto w nieco bardziej sprzyjających warunkach i bez przemoczonych butów. MAKARSKA JEST KOLEJNĄ PEREŁKĄ NA MAPIE CHORWACJI, JEDNAK JEJ KLIMAT NIE DO KOŃCA DO MNIE PRZEMAWIAŁ. Mimo że znajdziemy tu piękną, zabytkową starówkę, czystą, błękitną wodę, plaże wzdłuż wybrzeża, odrzucała mnie ilość budek z jedzeniem, kiczowatymi pamiątkami i komercyjność tego miejsca. Do tego dochodził fakt, że znalezienie wegańskiego jedzenia do najłatwiejszych nie należało. W hotelu mogłam liczyć tylko na mleko roślinne, owoce, warzywa i pieczywo. Sytuacje ratowała drogeria DM, o której wspominałam już we wcześniejszym wpisie. Miała świetny asortyment ze zdrową żywnością, a znaleźć tam mogłam nawet tofu. O jedzeniu na mieście planuję oddzielny post, ale w Makarskiej jadłam najczęściej risotto z warzywami i jakieś sezonowe sałatki. BARDZIEJ NIŻ MAKARSKA, DO GUSTU PRZYPADŁA NAM BAŠKA VODA. PRZYZNAJĘ, ŻE WIDZIAŁAM TAM JEDEN Z NAJPIĘKNIEJSZYCH ZACHODÓW SŁOŃCA! Do Baśki wybraliśmy się dwa razy, wieczorami. Miejscowość oddalona około 10 km od Makarskiej. Jeśli nie mamy ze sobą samochodu, polecam wypożyczenie rowerów, a nawet spacer promenadą, wzdłuż wybrzeża. W Baśce odkryliśmy cudowną restaurację Del Posto, która mieści się w tym samym budynku, co Grand Hotel. Brzmi bogato i niedostępnie? Nic bardziej mylnego! Ceny są naprawdę przystępne, aż nie chce się wierzyć, że przy takiej obsłudze, widokach i atmosferze, płacimy tak małe pieniądze. Z całego serca polecam Ci restaurację Del Posto, jeśli tylko będziesz w okolicy! Mimo że nie mają typowego, wegańskiego menu, dwa raz dostałam danie przygotowane specjalnie dla mnie. Był makaron i risotto, bardzo smaczne i pięknie podane. Osoby na tradycyjnej diecie będą zachwycone. Polecam sezonowe, 3-daniowe zestawy, które pojawiają się obok dań z karty. W MAKARSKIEJ UDAŁO NAM SIĘ TRAFIĆ NA WIECZORNY, LOKALNY FESTIWAL WINA! To było coś cudownego, naprawdę! Wszystko odbywało się na głównym placu starego miasta. Ciepłe, wieczorne powietrze, niesamowita muzyka na żywo i mnóstwo budek, w których możemy porozmawiać i kupić wino od lokalnych producentów. Mimo że alkohol piję naprawdę rzadko, tutaj uległam. Choć w Makarskiej byliśmy dopiero od dwóch dni, na placu spotkaliśmy kilka znajomych twarzy! Pani masażystka, pani z recepcji, kelner z restauracji, w której dzień wcześniej zjedliśmy obiad. I właśnie ten kelner wyjątkowo nas zapamiętał i postawił dwa kieliszki wina! Tak mała rzecz, ale idealnie obrazowała, jaki charakter mają Chorwaci. Ciepło, otwartość, sympatia, chęć pomocy! W MAKARSKIEJ BYŁ TEŻ CZAS NA PLAŻOWANIE, KTÓRE SKOŃCZYŁO SIĘ NIECO TRAGICZNIE. Mój M. przeżył spotkanie z jeżowcem, który częściowo utknął w jego stopie, a ja, będąc tylko trzy godziny na słońcu, zamieniłam się w płonącego buraka. Naprawdę, uważajcie na chorwackie słońce, szczególnie wiosną, kiedy nie czujemy go aż tak mocno. Co do jeżowców, w Makarskiej było ich szczególnie dużo. Mimo że przejrzysta woda ułatwia ich lokalizację, buty są naprawdę niezbędne. Bardzo łatwo wdepnąć w tego zwierzaka, który świetnie potrafi wtopić się w kamienie leżące na dnie. PO TRZECH DNIACH W MAKARSKIEJ CZAS RUSZAĆ DALEJ! ZNÓW PAKUJEMY WALIZKI I RUSZAMY DO TROGIRU, W KTÓRYM POSTANOWILIŚMY ZATRZYMAĆ SIĘ TYLKO NA JEDNĄ NOC. I była to świetna decyzja! Jadąc do Trogiru, wybraliśmy trasę wzdłuż wybrzeża, zamiast autostrady. Widoki piękne, a po drodze można zatrzymać się w innych miejscowościach, my na chwilę zajrzeliśmy do Omiš. Trogir przywitał nas pięknym słońcem i nieco wyższą temperaturą niż w Makarskiej. Tutaj zdecydowaliśmy się na piękne mieszkanie, które wynajęliśmy za pośrednictwem Idealna lokalizacja, wspaniały kontakt z właścicielami, cudowne wnętrze, lepiej trafić nie mogliśmy. ODBIERZ ZNIŻKĘ NA SWOJĄ PODRÓŻ Z AIRBNB, KLIKNIJ! WYNAJĘTE MIESZKANIE ZNAJDOWAŁO SIĘ NA ULICY, KTÓRĄ WIDZICIE NA ZDJĘCIU PONIŻEJ. Najgorsze (a może najlepsze) było to, że drzwi w drzwi znajdowała się lodziarnia, w której mogłabym zamieszkać. Mimo niewielkiej ilości wegańskiej opcji i tak przepadłam. Gorzka czekolada i sorbety skradły moje serce. TROGIR TO NAPRAWDĘ PRZEŚLICZNE MIASTECZKO, KTÓRE OD SPLITU ODDALONE JEST TYLKO 30 KM. WARTO TU ZAJRZEĆ, JEŚLI TYLKO BĘDZIECIE W OKOLICY! Łaziliśmy, wdrapaliśmy się na mury jednego z zameczków, gubiliśmy się w uliczkach, zjedliśmy niedobry obiad i masę pysznych lodów. Wieczorem, zupełnie spontanicznie, wybraliśmy się na quady! Okazało się, że była tylko nasza dwójka i chłopak, który był naszym przewodnikiem podczas 2-godzinnej wyprawy. Fajne doświadczenie, nawet sprawdziłam się jako kierowca! Co warto zobaczyć w Chorwacji? Miasto Trogir… zdecydowanie! NA KONIEC ŁAPCIE JESZCZE DAWKĘ ZDJĘĆ Z MOJEGO INSTASTORIES, KTÓRE POJAWIAŁY SIĘ NA BIEŻĄCO PODCZAS WAKACJI. I JESZCZE PRZEŚLICZNY TROGIR NA SPONTANICZNYCH UJĘCIACH! UWIERZCIE MI, ŻE TO TYLKO NIEWIELKA CZĘŚĆ WIDOKÓW, KTÓRE MIELIŚMY OKAZJĘ PODZIWIAĆ. Jak już wspominałam, na tych wakacjach było mniej zdjęć, a więcej poczucia, że jestem tu i teraz. NA DZIŚ TO TYLE, JEDNAK TO NIE KONIEC CHORWACKIEJ RELACJI! NIEBAWEM NA BLOGU KOLEJNE WPISY, PRZED NAMI SPLIT I NAJWAŻNIEJSZY WPIS KULINARNY! Byłeś kiedyś w Chorwacji, a konkretnie w Makarskiej czy Trogirze? Koniecznie napisz o swoich spostrzeżeniach, poradach, ukochanych miejscach. A może masz jakieś konkretne pytania? Na wszystkie odpowiem na pewno! Co warto zobaczyć w Chorwacji? Pamiętaj, że na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Tyle, ile osób, tyle znajdziemy zupełnie różnych opinii. KAŻDY LAJK, UDOSTĘPNIENIE CZY KOMENTARZ SĄ DLA MNIE NA WAGĘ ZŁOTA. DLA CIEBIE TO CHWILA, A DLA MNIE, BEZCENNA POMOC W ROZWOJU BLOGA. Podobają Ci się moje podróżnicze relacje? A może masz jakieś sugestie? Znajdziesz mnie na Facebooku, Instagramie i Bloglovin. Szczególnie polecam Ci zajrzeć na moje InstaStory, gdzie dzielę się urywkami z mojej codzienności. Wpadaj i bądźmy w kontakcie, ściskam!
Atrakcje turystyczne w Karpaczu i okolicach. Wyjątkowe miejsca, które warto odwiedzić. Karpacz i okolice to bez wątpienia jedne z ciekawszych kierunków, wartych do obrania w Polsce. Wycieczka w Karkonosze za każdym razem może wyglądać inaczej – jeśli tylko wiemy, gdzie jechać oraz co zobaczyć.
Trogir Można byłoby stwierdzić, że z racji bliskiej odległości, Trogir jest zdecydowanie w cieniu Splitu. Oczywiście drugie z miast oferuje turystom wiele, co nie znaczy, że Trogir jest jego ubogim krewnym. Świadczyć może o tym fakt, iż jego walory doceniła komisja z UNESCO wpisując starówkę na listę światowego dziedzictwa. I choć legenda głosi, że wystarczy 750 kroków, aby przespacerować całe centrum, to i tak warto zrobić 30 kilometrów ze Splitu. W zamian dostaniemy urokliwe, kamienne uliczki oraz staromiejski klimat. Dawna „Kozia wieś”, jak pierwotnie tłumaczono nazwę miasta (Traugurion) założoną w III wieku przez kolonistów z Grecji, pełniła głównie funkcje portowe. Dziś słynie ze światowego konkursu młodych tenorów. Ponadto nie brakuje tu zabytków. Najpierw wejdziemy za mury przez Bramę Lądową (Kopnena vrata), którą zdobi lew św. Marka oraz figura błogosławionego Jana z Trogiru (patron miasta). Na zwiedzających czeka katedra św. Wawrzyńca (Sv. Lovre), która powstała w miejsce ruin świątyni zniszczonej przez Saracenów w pierwszej połowie XII wieku. Warto zwrócić uwagę na piękne zdobienia głównego wejścia, którego strzegą kamienne lwy. Ponadto obok katedry stoi XIV-wieczna dzwonnica, z której rozpościera się piękny widok na okolicę. A w środku? W bocznych nawach ulokowano ołtarze z najbardziej okazałą kaplicą wspomnianego patrona miasta z sark
\n \n \nco warto zobaczyć w okolicach trogiru
Wały Chrobrego w Szczecinie. Rynek Sienny w Szczecinie. Bazylika Archikatedralna pod wezwaniem świętego Jakuba Apostoła – punkt widokowy. Atrakcje dla dzieci w Szczecinie – szukanie Gryfusów. Plac Brama Portowa i Brama Królewska. Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie.
Przejdź się wyjątkową promenadą w Trogir. Miastem, które najbardziej przypadło nam do gustu, które najchętniej odwiedzilibyśmy ponownie, i które każdemu polecamy jako punkt obowiązkwy wyjazdu do Chorwacji, jest Trogir. Niestety, zaraz po przyjeździe nie znalazłem czasu, by opisać naszą wyprawę do Trogiru, dlatego niniejszy tekst piszę po blisko pół roku od chwili, gdy wędrowaliśmy uliczkami starówki miasta. Pamięć mam, jak to mówią, wprawdzie dobrą, ale niestety krótką — jednak posiłując się zdjęciami, które przywieźliśmy z wycieczki, oraz wspólnym wysiłkiem umysłowym moim i mojej połowicy, udało nam się z grubsza przypomnieć, dlaczego warto zakochać się w Trogirze (a być może również w jego mieszkankach, choć na to połowica oczywiście nie wyraziła zgody :-)) Dorota: Dlaczego nie wyraziła zgody…. ja tam otwarta jestem, jak Cie stać na utrzymanie czterech żon i dodatkowo nałożnic to po prostu zmień wyznanie 😛 Droga którą przyjechaliśmy od strony Sibenika, wiła się po stromych zboczach wzgórz, które stanowią wspaniały kontrast dla zatoki nad którą leży miasto. Po zaparkowaniu samochodu, zwiedzeniu lokalnego bazarku, który obfitował w regionalne, czyli wyprodukowane w Chinach pamiątki, przeszliśmy przez jeden z mostów prowadzących na starówkę. Pierwsze kroki zwróciliśmy w kierunku portu, skąd rzeszliśmy bardzo wąskimi nieraz, uliczkami w kierunku rynku. Na całej starówce czuje się niezwykły klimat, jakby czas zatrzymał się w miejscu. Starówka Trogiru jest wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. I nie ma w tym moim zdaniem nic dziwnego: z pośród wszystkich śródziemnomorskich miasteczek, jakie odwiedziliśmy podczas naszych wypraw do Chorwacji i wcześniej do Włoch, Trogir był zaraz po Wenecji miastem najpiękniejszym i najbardziej klimatycznym. Oczywiście nie próbuję tu porównywać Trogiru do Wenecji — nie ma zbyt wielu miast, które można do niej porównać — jednak Trogir również ma swój niepowtarzalny klimat, który czuje się natychmiast po zagłębieniu się w wąskie uliczki starówki. Początek historii miasta datuje się na III wiek aczkolwiek dopiero od XIIw. naszej ery rozpoczął się prawdziwy okres prosperity. Większość budynków zlokalizowanych na starówce ma charakter romański i gotycki, a sama starówka została zachowana w doskonałym stanie. Jest ona niezbyt duża — całość można spokojnie obejść w ciągu godziny — jednak zdecydowanie polecam poświęcić więcej czasu na jej zwiedzanie. Starówka znajduje się na wyspie oddzielonej od stałego lądu wąskim kanałem i aby się na nią dostać, musimy przejść przez most. Starówka otoczona jest dokonale zachowanymi murami obronnymi, przez które wgłąb wąskich uliczek prowadzą od północy Brama Lądowa, a od południa — Brama Morska. Obronny charakter miasta podkreśla również wybudowany przez Wenecjan zamek Kamerlengo, znajdujący się na południowo — zachodnim krańcu wyspy. Zamek strzegł cieśniny pomiędzy Trogirem a wyspą Ciovo. Południowe nabrzeże wysepki stanowi przystań dla licznych jachtów i promów turystycznych, a trakt przy nabrzeżu obsadzony jest palmami. Choć trogirska starówka stanowi jeden wielki zabytek, można tu znaleźć wyróżniające się wśród innych perły jest bez wątpienia katedra świętego Wawrzyńca, wybudowana w stylu romańskim. Piękną ozdobą świątyni jest portal, stanowiący główne wejście do kościoła. Jego filarami są figury nagich Adama i Ewy, ktorzy stoją na dwóch lwach. Pod lwami, znajdują się figury Turków i Żydów — ich miejsce na samym dole miało symbolizować ich niższy status. Świątynię można zwiedzać, można także wejść na wieżę, z której podziwiać można widok na plac Jana Pawła II oraz ratusz i wieżę zegarową. Trudno powiedzieć, skąd bierze się nasza miłość do Trogiru. Żaden z jego zabytków pojedynczo nie jest czymś, co mogłoby przyćmić wszystkie inne zabytki, które oglądaliśmy w Chorwacji. Myślę, że to sam klimat tego miasta, jego wąskie uliczki, starówka rozumiana jako całość, a nie jako zbiór poszczególnych zabytków architektonicznych — wszystko to razem spowodowało, że Trogir jest szczególnie bliski naszemu sercu. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze kiedyś tu przyjechać
Karpacz co roku przekonuje do siebie setki tysięcy turystów i to nie tylko miłośników górskich wędrówek. Wszystko dzięki licznym atrakcjom – zarówno tym stworzonym przez człowieka, jak i będącym dziełem Matki Natury. Poniżej prezentuję subiektywne zestawienie miejsc, które warto odwiedzić.
Skarb środkowej Chorwacji, mała Wenecja – określenia Trogiru można by mnożyć. Jednak bez właściwego uzasadnienia pozostaną one jedynie pustym, banalnym hasłem. Przekonajmy się zatem, czym to chorwackie miasto zasłużyło sobie na takie miana, podążając śladem 7 najciekawszych zabytków. To zaledwie 11-tysięczne miasteczko portowe każdego roku przeżywa oblężenie turystów. Większość z nich przyciąga zabytkowa, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO starówka. Jakie skarby kryją się za murami Trogiru? Przeczytajcie! Bramy miejskie By dostać się do miasta musimy pokonać jedną z dwóch bram. Pierwsza z nich, Lądowa, wybudowana w stylu późnorenesansowym, pochodzi z XVI w. Ozdabia ją figura bł. Jana z Trogiru umieszczona nad lwem św. Marka. Budowla znana jest także pod nazwą Bramy Północnej, najpewniej dlatego, że prowadziła do północnej części miasta. Z kolei od południa usytuowana została Brama Morska, a obok niej loggia, która według legendy miała służyć za schronienie spóźnionym podróżnym, przybyłym do Trogiru po zamknięciu bram miasta. W rzeczywistości pełniła funkcję komory celnej. Widok na trogir, foto: Flickr by Nick Savchenko Rzucamy okiem i ruszamy dalej, bo wiemy, że to dopiero przedsmak tego, co Trogir ma do zaoferowania w swojej zabytkowej odsłonie. Katedra św. Wawrzyńca Wisienkę na torcie winno się zostawiać na sam koniec, nie możemy sobie jednak darować, by nie zobaczyć jak najszybciej najważniejszego zabytku Trogiru – Katedry św. Wawrzyńca. Już z daleka widzimy dumnie wznoszącą się dzwonnicę. Powstała w XVI w., w czasie gdy budowa całego obiektu zbliżała się w zasadzie ku końcowi. Świątynię zaczęto wznosić w XII w., kilkadziesiąt lat po zburzeniu przez Saracenów stojącego na jej miejscu kościoła. Jej wnętrze zachwyca przede wszystkim wielością okazałych płaskorzeźb, przedstawiających sceny biblijne, takie jak: Boże Narodzenie, Zwiastowanie czy Kuszenie Jezusa na pustyni. Warto zajrzeć do kaplic: św. Hieronima i Jana Ursiniego, przyjrzeć się ołtarzom: Zwiastowania i Maryi Dziewicy. Nie możemy zapomnieć o zakrystii skrywającej cenne pamiątki, szaty liturgiczne, pieczęć kapituły z XV w., ołtarz z kości słoniowej z tego samego okresu i o wiek młodszy, srebrny dzban. By nacieszyć oczy wnętrzem katedry trzeba odłożyć ok. 20 kun na bilet wstępu. Katedra św. Wawrzyńca w Trogirze, foto: Flickr by orientalizing W Trogirze jest jeszcze kilka okazałych świątyń, na przykład: kościół św. Piotra, św. Barbary i św. Jana Chrzciela. My jednak zbaczamy z sakralnego szlaku, by odwiedzić dwa, interesujące pałace. Pałac Ćipiko i Stafileo Pałac Ćipiko tworzą dwa budynki, połączone mostkiem biegnącym nad wąską uliczką. Ich budowę w II poł. XV w. zleciła rodzina Ćipiko. Dawna rezydencja najzamożniejszego rodu w Trogirze dzisiaj jest siedzibą agencji turystycznej i jedną z najważniejszych atrakcji miasta. Szczególnie zachwycają elementy dekoracyjne, motywy spiralne wieńczące pilastry, a przede wszystkim Triforia – trzyczęściowe okna z kamienną balustradą. Między łukami dostrzegamy cztery figury aniołów. Dwa w z nich trzymają w dłoniach zwój z herbami rodzinnymi. Przy wejściu do pałacu uwagę przyciąga rzeźba drewnianego koguta, pochodząca z tureckiego okrętu. Pałac Ćipiko, foto: Flickr by Helen Penjam Na terenie Starego Miasta, nieopodal katedry znajduje się jeszcze jeden pałac, Stafileo, także pochodzący z XV w. Jego znakiem rozpoznawczym i największą wartością są okna w stylu weneckiego gotyku, które gęsto porastają elementy roślinne. Plac Jana Pawła II Na plac Jana Pawła II udajemy się z powodu dwóch zabytków. Pierwszym z nich jest ratusz, który odpowiada nam na pytanie, dlaczego Trogir często określa się mianem chorwackiej Wenecji. Wybudowany w stylu gotycko-romańskim przypomina weneckie pałace. Powstał w XIV w. najprawdopodobniej według projektu wenecjanina lub kogoś, kto pobierał nauki we włoskim mieście. Szlacheckie herby, schody z misternie wykonaną poręczą czy stojąca na środku dziedzińca drewniana studnia to punkty, przyciągające naszą uwagę. Plac Jana Pawła II, foto: Flickr by Hervé Idziemy dalej, do miejskiej loggii, miejsca, zamykającego plac Jana Pawła II. O tym, że kiedyś mieściła się tam Izba Sprawiedliwości przypomina kamienny stół, przy którym zbierali się sędziowie. Ozdabia go XV-wieczy relief. Tego typu dekoracja, przedstawiająca dwóch patronów Trogiru oraz motyw konny, zajmuje także ściany budynku. Twierdza Kamerlengo Idąc wzdłuż murów miejskich, ale od zewnątrz, nadmorską promenadą trafimy wreszcie na Twierdzę Kamerlengo, czworoboczną budowlę z dziedzińcem. Od strony nabrzeża wznosi się potężna wieża obserwacyjna. Cały obiekt został wybudowany przez Wenecjan w XV w. jako element fortyfikacji. Dzisiaj to dobry punkt widokowy na całe miasto i okolicę. Zabytek pełni także funkcje kulturalne, w jego przestrzeni odbywają się bowiem seanse filmowe pod gołym niebem. Wejście na teren twierdzy jest płatne i wynosi 15 kun. Twierdza Kamerlengo, foto: Flickr by Helen Penjam To z pewnością nie wszystkie zabytki Trogiru. Warto zanurzyć się w historycznej atmosferze miasta i poszukać tych oraz innych pamiątek przeszłości. Gotowi na podróż do najpiękniejszego miasta Dalmacji? Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi!
\n \n\n \n\n co warto zobaczyć w okolicach trogiru
Zwiedzanie Trogiru – plaże i atrakcje turystyczne miasta. Trogir w Chorwacji ma do zaoferowania turystom liczne atrakcje. To miejsce idealne dla miłośników historii. W Trogirze znajduje się wiele średniowiecznych zabytków (np. katedra św. Wawrzyńca, pałac Cipiko), których zwiedzanie może być niezapomnianą przygodą.
Trogir co warto zobaczyć. Wyprawa czerwiec 2016 Trogir – DLACZEGO TU…? Planując pobyt w Chorwacji koniecznie chcieliśmy kwaterować w pobliżu jednego z wielu miasteczek mogących pochwalić się ciekawą i klimatyczną architekturą. Przewijały nam się przez głowę różne pomysły, bowiem takich urokliwych miasteczek jest w Chorwacji dość sporo. Dokonując „przesiewu” pozostaliśmy na końcu w dylemacie, czy okolice Dubrownika, czy okolice Splitu i właśnie Trogiru. Z uwagi na fakt, że chcieliśmy zwiedzić Narodowy Park Krka ostateczny wybór padł na miejscowość Okrug Gornij zlokalizowany na wyspie Ciovo bezpośrednio sąsiadującej z Trogirem. Jak to na początku nie wiedzieliśmy, czy komunikacja z Trogirem będzie w miarę komfortowa. Jednak po przyjeździe zaraz stwierdziliśmy, że decyzja kwatery na Ciovo w Okrugu była w pełni trafiona. Trogir – WRAŻENIA Kwaterując w pobliżu Trogiru bez problemu mogliśmy cieszyć się atmosferą jago starówki o każdej porze dnia i nocy. Oczywiście wykorzystaliśmy to w pełni. Klimat starych zabudowań, wąskich uliczek i powciskanych w nie restauracji budował w nas coraz większą radość i satysfakcję. Starówki w Trogirze nie można jednak porównać ze starówkami w Toskanii, które zwiedzaliśmy w ubiegłym roku. Kamień wykorzystywany do budowy domów w Trogirze posiada zimniejsze kolory, niż ten wykorzystywany w toskańskich miasteczkach. Powoduje to, że klimat na trogirskiej starówce i jak się później okazało na prawie każdej innej jest nieco surowy. Ale z drugiej strony, jeśli porównamy kotorską starówkę w Czarnogórze, gdzie zabudowania są jeszcze bardzo surowe i przede wszystkim większe to śmiało możemy stwierdzić, że w Trogirze mamy ciepłą i spokojną atmosferę. Niestety w odróżnieniu od toskańskich starówek w Trogirze trochę gorzej wygląda sprawa z oknami, drzwiami i innymi elementami elewacji budynków. Tutaj znajdujemy więcej starych, niewyremontowanych futryn, drzwi itp. Mniej jest również dekoracji z kwiatów. Może to dlatego trogirska starówka wydaje się być nieco zimniejsza od tych toskańskich. Ach, to takie nasze przemyślenia. Nie ma co zawracać Wam nimi głowy. Sami wyrobicie sobie zdanie przyjeżdżając tu. Teraz już przechodzimy do szczegółów. Trogir – ZWIEDZANIE Trogir to nieduże portowe miasto zlokalizowane w okręgu Splicko-Dalmatyńskim w środkowej Dalmacji. Liczy sobie około mieszkańców, którzy utrzymują się nie tylko z turystyki, ale również ze stoczni zlokalizowanej już na brzegach wyspy Ciovo. Miasto znane jest ze słynnej starówki, która w 1997 roku została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Stare miasto „upchnięte” jest na małej wysepce, która wyrasta z wody między lądem, a wyspą Ciovo. Po obu stronach wyspy znajdują się mosty, które umożliwiają przedostanie się na główny ląd i na brzeg Ciovo. Cechą charakterystyczną dla obu mostów są okropne korki tworzące się na nich w sezonie, szczególnie od strony Ciovo. Turyści wydostający się samochodem z wyspy do starówki i dalej na ląd muszą niestety za każdym razem walczyć z irytacją wywołaną staniem w korku. Oczekiwanie w sezonie może trwać nawet ponad godzinę, szczególnie rano, kiedy większość wczasowiczów wyjeżdża zwiedzać okoliczne tereny. Będąc w czerwcu, czyli jeszcze przed gorącym sezonem traciliśmy w korku minimum 20 minut. Nie wyobrażam sobie ile trzeba czekać w środku wakacji. Korki w Trogirze to jeden podstawowy minus, którego nie unikniemy, podobnie jak wysokich cen żywności w sklepach, targowisku, czy restauracjach. Generalnie wszystko jest tu droższe o około 20…30% w stosunku do Polski. Dania z owoców morza są bardzo drogie. Piwo w restauracjach nie schodzi poniżej 18 kun, czyli około 10 zł. Jak już piszemy o minusach to na koniec tego trochę negatywnego wywodu przestrzegamy przed zakupami warzyw na targu. Przy zakupach zawsze pytajcie dokładnie co ile kosztuje. Jeśli kupujecie większą ilość produktów to pytajcie o cenę dokładnie o każdy produkt i sprawdzajcie jak ważą i sumują. Sprzedawcy w większości nie wystawiają cen przy towarze, trzeba pytać i przy zakupie dokładnie kalkulować. Jeśli tego nie zrobicie to możecie zapłacić za warzywa pokaźną kwotę i w pokoju zorientujecie się, że zostaliście prawdopodobnie naciągnięci i trochę oszukani. No dobrze, przechodzimy już do pozytywów, bo tych było o wiele więcej. Kwaterując w Okrugu mogliśmy spokojnie przejść do plaży głównej w tej miejscowości, gdzie znajduje się mała przystań. Stąd odpływają taksówki wodne do Trogiru. To duży plus. Nie stoimy wtedy w korkach, nie płacimy dość słono za parking przy Starym mieście no i co najważniejsze każdy może napić się bezstresowo piwa, bo przecież nie kierujemy samochodem. Taksówki odpływają max co pół godziny. Cena przejazdu w jedną stronę wynosi 20 kun od osoby. Rejs trwa około 30 minut. Przy zakupie biletu przewoźnik rozdaje rozkłady jazdy, abyśmy wiedzieli do której godziny możemy buszować po Trogirze. To ważne, bo wieczorem również warto pospacerować po starówce. Klimat wtedy odczuwalnie różni się od tego w ciągu dnia. Poza tym wieczorem nie walczymy z upałem, choć w naszym przypadku nie było, aż tak źle pod tym względem. Na Ciovo bezproblemowo można wrócić po Później ilość taksówek zmniejsza się, ale do prawie północy jeszcze kursują. W Trogirze jest kilka zabytków, na które należy zwrócić uwagę. BRAMĘ LĄDOWĄ zauważamy zaraz przy wjeździe do miasta. Przebudowana została w XVI wieku w jasnym kamieniu. Na gzymsie nad łukiem umieszczony jest lew św. Marka, pod nim figura bł. Jana z Trogiru – patrona miasta. PAŁAC STAFILEO znajdujemy na trogirskim rynku. Obiekt został zbudowany pod koniec XV wieku. Charakterystyczne są tu gotyckie okna weneckie bogato zdobione rzeźbionymi motywami roślinnymi. Nieopodal znajduje się PAŁAC ĆIPIKO. Budynek zbudowany w stylu renesansowym w 1457 roku dla najzamożniejszej w tym czasie trogirskiej rodziny Ćipiko. Pierwsze piętro wyróżnia się siedmioma dużymi triforiami z balustradą z jasnego kamienia. Na krańcach umieszczone są dwa pilastry zakończone dekoracją o motywie spirali. Między łukami umieszczono cztery figury aniołów, z których dwa środkowe trzymają zwój z herbami rodziny Ćipiko. Drugie piętro w podobnym stylu, ale skromniej zdobione i bez balustrady. Chyba najwyższa budowla na starówce to KATEDRA św. WAWRZYŃCA. Zbudowana została na ruinach kościoła zniszczonego przez Saracenów w 1123 roku. Budowę rozpoczęto w roku 1193. Teraz stanowi najważniejszy obiekt zabytkowy w Trogirze. Obok katedry stoi dzwonnica z XV wieku. Zwraca uwagę przede wszystkim portal mistrza Radowana z roku 1240. Przy wznoszeniu katedry pracowali mistrzowie znani z katedry w Szybeniku: Andrija Alesi (baptysterium – 1484), Nikola Firentinac (dekoracja kaplicy św. Jana). Ten obiekt polecamy szczególnie z uwagi na możliwość wejścia na dzwonnicę, z której roztacza się imponujący widok na cały Trogir i okolice. Trzeba tylko wspiąć się na wieżę między pełnymi godzinami, bo dzwony w dzwonnicy działają haha. Sterowane są elektronicznie i zdobycie dzwonnicy w czasie uderzeń mechanizmu w dzwon może… hm, można traktować jako przygodę hahaha. Wejście na dzwonnicę jest odpłatne. Niestety nie pamiętamy ceny, ale nie jest drogie. Ostatnim obiektem, do którego zachęcamy zawitać jest FORTECA KAMERLENGO. Ta dziewięciościenna budowla pochodząca z XIV wieku zbudowana została przez Genuańczyków. Włosi przeprowadzali tu w 1941 roku egzekucje Chorwatów. Wejście na mury fortecy jest odpłatne i kosztuje 20 kun. Zachęcamy do wyjścia również na wieżę, z której roztacza się bardzo ładny widok na portowy deptak z palmami. Tych kilka miejsc koniecznie należy odwiedzić będąc w Trogirze. Później można wybrać sobie odpowiednią knajpkę i bez pośpiechu skonsumować kolację przy piwku lub jak kto woli winie. Sami będąc w Trogirze dwa razy zasiadaliśmy w pizzerii Luigi, którą z powodzeniem możemy polecić. Jeśli przypadkiem ktoś z Was stacjonowałby na wyspie Ciovo to zachęcamy do odwiedzenia małej plaży Duga. Jadąc od głównej plaży w Okrugu do góry należy skręcić w prawo w kierunku Okrug Donij i przejechać kilkaset metrów główną drogą. Potem zjechać z niej w lewo na wąską drogę w kierunku plaży. Tam kilka zakrętów i po kilku minutach znajdziemy się na parkingu przy tamtejszej restauracji. Plaża nie jest duża, z brzegu wysypana drobnym biały żwirkiem. Wejście do wody kamieniste, ale za to woda mieni się w swoim krystalicznym turkusie. Na koniec zapraszamy wszystkich Was na foto spacer po Trogirze. TĘDY PROSZĘ ładowanie mapy - proszę czekać... Trogir - tu trzeba być Podziel się z innymi
\n \n \n co warto zobaczyć w okolicach trogiru
W tym przewodniku przedstawiamy 13 najlepszych atrakcji w okolicach Ustki, które z pewnością sprawią, że Twoja wizyta będzie nie tylko relaksująca, ale i pełna niezapomnianych wrażeń. 1. Słowiński Park Narodowy. Park został utworzony celem zachowania nadmorskich jezior, bagien, łąk, torfowisk, lasów i borów, a przede wszystkim
Arleta - autorka bloga końcu postu czekają na Ciebie zniżki na podróże. Chorwacja Trogir: co warto zobaczyć? Zastanawiasz się czy warto wybrać Trogir na wakacje? Co jest do zwiedzania w Trogir i okolicach? Dobrze, czytaj dalej. Trogir to niewielkie, urocze miasteczko położone między Szybenikiem a Splitem, na niewielkiej wyspie, nazywane też “małą wenecją”. Stare Miasto Trogir jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Trogir połączony jest mostem z kontynentalną Chorwacją, dzięki czemu dojedziesz tutaj bez problemu, nie zauważając nawet różnicy, oraz wyspą Ciovo, na której zlokalizowana jest baza noclegowa oraz piękne, malownicze plaże. Dzięki takiej lokalizacji Trogir jest idealnym wyborem dla wszystkich, którzy wahają się między wakacjami w okolicznościach przyrody, a wakacjami w towarzystwie zabytkowych miast, świadków historii, klimatycznych uliczek, dobrych restauracji na długiej nadmorskiej promenadzie z mariną. Spis treści tego postu: Trogir mapaTrogir zwiedzanieTrogir zabytkiTrogir atrakcje turystyczneTrogir wycieczki fakultatywneTrogir plażeTrogir noclegi: hostel, hotel, apartamenty, domki, kempingTrogir zdjęcia Hotele, apartamenty i inne miejsca noclegowe rezerwuję tutaj. Trogir mapa Trogir otrzymał swoją nazwę od… kóz! Kiedy Grecy przybyli w te rejony w III i IV wieku na wzgórzach ujrzeli mnóstwo pasących się kóz i kozłów, stąd nadali miastu nazwę Tragos. Jak wspomniałam we wstępie do tego postu miasto Trogir położone jest na wyspie, natomiast nie odczujemy tego z powodu bardzo bliskiej odległości od kontynentu. Trogir połączony jest również mostem z wyspą Ciovo, chętnie wybieraną na wakacje, z powodu wyjątkowego położenia przy zabytkowym mieście, blisko kontynentu (można dojechać autem!) oraz piękno przyrody. Z lotniska do Trogiru / Splitu możesz zarezerwować komfortowy transfer samochodem tutaj. Mapa Trogir znajduje się pod tym linkiem (google maps). Parkingi w Trogirze Wybierając się do Trogiru tylko na zwiedzanie i własnym środkiem transportu polecam zaparkować przed wjazdem do miasta. Przy marinie znajduje się spory parking płatny pierwszej strefy, nieco dalej od mostu parkingi są tańsze. Do Starego Miasta Trogir przejdziesz na piechotę przez most. Ceny noclegów w Trogirze możesz sprawdzić (i zarezerwować) tutaj. W zależności od sezonu, lokalizacji, wielkości i standardu miejsca ceny mogą się znacznie różnić, i tak np. w marcu ceny są nawet trzykrotnie niższe niż w lipcu. W podróży warto korzystać z tej wielowalutowej karty, którą obsługujemy w całości z aplikacji mobilnej. Jest to najczęściej polecana – nie bez powodu- karta dla i przez podróżników. Zapewnia najkorzystniejszy kurs walut, wszystkie w jednej aplikacji i z jedną kartą. Chorwacja Trogir zwiedzanie Zwiedzanie Trogiru to przyjemność sama w sobie! Niezależnie od tego czy jesteś w Trogirze na wakacje czy tylko odwiedzasz to miasto, aby zwiedzić Trogir to nie zawiedziesz się. Zwiedzanie Trogiru, samego starego miasta i zobaczenie najważniejszych zabytków nie zajmie więcej niż 2 godzinki, zdążysz jeszcze wypić kawę na promenadzie. Zwiedzając Trogir oprócz zabytków i starego miasta koniecznie pójdź na spacer nadmorską promenadą. Promenada w Trogirze jest przepiękna! Jeśli marzysz o wakacyjnym spacerze szeroką, dłuuuugą promenadą, ze szpalerem palm, kawiarniami i restauracjami to zakochasz się w tej promenadzie! Spacerując promenadą po jednej stronie obserwujesz stare miasto, a po drugiej wyspę Ciovo. W Trogirze znajduje się również port / marina z niemal 300 miejscami dokującymi. Uwaga na nisko przelatujące samoloty! W pobliżu Trogiru znajduje się lotnisko, dzięki czemu przelatujące tu nisko samoloty, to codzienna atrakcja. Spędzasz wakacje w Trogirze? Na brak atrakcji nie będziesz narzekać. Trogir jak baza wypadowa to bardzo dobry wybór. Z Trogiru dojedziesz do Splitu, Szybenika, wodospadów Krka czy Plitwic. Z Trogiru bez problemu wybierzesz się w rejs na pobliskie wyspy. Wieczorem będzie czekało na Ciebie klimatyczne, urocze miasteczko i wyspa Ciovo. Przeczytaj koniecznie punkt Trogir zabytki, w który znajdziesz listę zabytków Trogiru oraz Trogir atrakcje, w którym znajdziesz rozszerzoną listę atrakcji z wycieczkami fakultatywnymi. PS. Możesz zarezerwować atrakcje, muzea, bilety na autobusy turystyczne hop on-off, bilety wstępu, rejsy, wycieczki z przewodnikiem i wiele więcej na tej stronie online. Dzięki temu zaoszczędzisz czas na miejscu i nic Cię nie ominie. Miłego wybierania! Chorwacja Trogir zabytki Trogir pomimo swojego niewielkiego rozmiaru ma za sobą sporą historię. Został założony przez greckich kolonistów w III pod nazwą Kozia Wieś, stając się jednocześnie znaczącym portem morskim. W 304 r. z rozkazu cesarza Dioklecjana w Trogirze został stracony biskup Splitu Dujam, za głoszenie wiary chrześcijańskiej. Trogir znajdował się od 1107 r. pod panowaniem węgierskim, następnie został zniszczony w 1123 r. przez Saracenów. Miasto zostało odbudowane dopiero 70 lat później, a od 1420 r. znalazło się pod panowaniem Weneckim. Starówka Trogiru znajduje się na liście UNESCO i znajdziecie tutaj prawdziwe perełki średniowiecznego miasta, ale także renesansowe, greckie i rzymskie zabytki. Zobacz również punkt atrakcje Trogiru z proponowanymi wycieczkami fakultatywnymi (celowo oddzielam atrakcje Trogiru od zabytków Trogiru, ponieważ nie każda atrakcja jest zabytkiem). Trogir był od czasów średniowiecza rozwiniętym gospodarczo centrum Dalmacji. Słynął z rzeźbiarzy i architektów, dlatego spacerując jego uliczkami napotkamy wiele galerii sztuki oraz sklepów z oryginalnymi pamiątkami wytwarzanymi przez lokalnych artystów. Poniżej lista zabytków Trogiru, które warto zobaczyć Bramy miasta i mury Zachowała się duża część murów z dwiema wieżami z XIII w. Między wieżami znajduje się brama, która prowadzi w stronę morza. Za jej twórcę uważa się Trifuna Bokanica. Przy bramie znajduje się loggia - ganek, który aktualnie służy za rynek rybny, została zbudowana na początku XVI wieku. Brama Lądowa (Kopnena vrata) - bramę lądową przebudowano około 1656 roku w stylu barokowym, w jasnym kamieniu. Na gzymsie nad łukiem umieszczony jest lew św. Marka, a ponad nim figura bł. Jana z Trogiru, patrona miasta. Na moim instagramie @arletaadamska mam relacje z wyjazdów i całkiem fajne zdjęcia z podróży po Polsce i Europie. Katedra św. Wawrzyńca (Sv. Lovre) Została zbudowana na ruinach kościoła zniszczonego przez Saracenów w 1123 roku. Budowę rozpoczęto w roku 1193. Obok katedry stoi dzwonnica z XIV wieku (mieszanka gotyku i manieryzmu). Romański portal został wyrzeźbiony w 1240 roku przez mistrza Radovana. Zabytek zaliczany jest do najwspanialszych dzieł sztuki romańskiej w Chorwacji. Na portalu znajdują się aniołowie, święci, narodziny Chrystusa na górnym łuku, a na kolumnach po obu stronach drzwi – Adama i Ewa stojący na dwóch lwach. Wnętrze bazyliki bogate jest w dzieła sztuki, a jednym z najcenniejszych zabytków renesansowych jest kaplica św. Jana Ursiniego. W zakrystii katedry znajduje się skarbiec. Główny plac miejski Na placu, znajduje się ratusz miejski (pałac Rektorów), kościół Św. Jana Chrzciciela, kościół Św. Marii, kościół Św. Sebastiana i kościółek Św. Barbary (Św. Marcin). TIP: Pamiętaj o ubezpieczeniu. To jedyna rzecz, z której nikt nie chciałby korzystać w podróży, i jedyna którą tę podróż może uratować. Oprócz karty EKUZ, wykupuję prywatne ubezpieczenie za kilkadziesiąt zł i podróżuję bez stresu. Sprawdź najlepsze opcje dla swojej podróży tutaj. Twierdza Kamerlengo Trogir Czworoboczna budowla obronna pochodząca z XV w., usytuowana na południowo-zachodnim brzegu miasta. Twierdza Kamerlenego zbudowana została przez artystę Marina Radoje. W skład budowli wchodzą trzy wieże, bastion, a także dziedziniec. W XV w. twierdza była częścią systemu fortyfikacji miejskich. Naprzeciw znajduje się wieża św. Marka, dawniej część murów obronnych. Między twierdzą a wieżą rozciąga się okrągła glorietta, otoczona kolumnami i zbudowana w 1809 r. w hołdzie francuskiemu marszałkowi Marmontowi (jeden z niewielu przykładów francuskiego panowania w Dalmacji). Z najwyższej wieży rozciąga się piękny widok na panoramę Trogiru i portową promenadę. Latem na terenie twierdzy ma miejsce kino na świeżym powietrzu, można również postrzelać z łuku. Wstęp jest płatny około 15 kun. Pałace w Trogirze Pałac Cipiko (Palaca Cipiko) w stylu renesansowym zbudowany w 1457 roku dla najzamożniejszej w tym czasie trogirskiej rodziny Cipiko. Pierwsze piętro wyróżnia się dwoma dużymi triforiami z balustradą z jasnego kamienia. Na krańcach umieszczone są dwa pilastry zakończone dekoracją o motywie spirali. Między łukami umieszczone są cztery figury aniołów, z których dwa środkowe trzymają zwój z herbami rodziny Cipiko. Drugie piętro utrzymane jest w podobnym stylu, ale skromniej zdobione i bez balustrady. Pałac Stafileo (Palaca Stafileo) - zbudowany pod koniec XV wieku. Charakterystyczne są gotyckie okna weneckie bogato zdobione rzeźbionymi motywami roślinnymi. Pałac Garagnin - Fanfogna/ Muzeum Miejskie - posiada cechy stylistyczne charakterystyczne dla kilku stylów od romanizmu po barok. Dawniej był to kompleks mieszkalno - gospodarczy. Dzisiaj znajduje się tu biblioteka rodziny Garagnin - Fanfogna, Lapidarium (zbiór zgromadzonych okazów kamiennych fragmentów i rzeźb od antyku do baroku) i galeria obrazów Cate Dujsin - Ribar. Chorwacja Trogir atrakcje turystyczne (Trogir i okolice) Stare miasto Trogir - w punkcie Trogir zabytki omawiam najważniejsze zabytki starego miasta. Polecam zgubić się w uroczych, wąskich, kamiennych uliczkach średniowiecznego miasteczka i poczuć jego wyjątkową atmosferę. Trogir z przewodnikiem w dobrej cenie, możesz zwiedzić rezerwując miejsce tutaj. Promenada nadmorska z mariną. Wyspa Ciovo z malowniczymi plażami i festiwale muzyczne i pokazy artystyczne na Krka oraz Jeziora wyspy - Trogir to również dobra baza wypadowa do zwiedzania pobliskich wysp. Do wyboru mamy całą masę rejsów jednodniowych, poniżej lista proponowanych rejsów, które możesz zarezerwować online. Wypożyczalnia rowerów, czyli zwiedzanie Trogiru i okolicy na rowerze? Czemu nie! Rowery możesz zarezerwować tutaj: Trogir: Wypożyczalnia rowerów Miasta, które warto odwiedzić z Torgiru to Split, Szybenik, Primosten, czy Dubrovnik. Nie masz własnego środka transportu lub nie chcesz spędzać czasu za kółkiem? Nic straconego, lista kompleksowych wycieczek fakultatywnych z Trogiru do innych miast znajduje się poniżej. Trogir wycieczki fakultatywne Wycieczki fakultatywne z Trogir możesz wykupić na miejscu w lokalnych biurach i informacjach turystycznych, ale ja polecam zrobić to jeszcze będąc w domu. O ile wiesz co chcesz zobaczyć na 100% np. Jeziora Plitwickie czy Krka, to rezerwacja wycieczki lub biletów online, które pozwolą ominąć długie kolejki do kas biletowych jest strzałem w dziesiątkę. Wycieczki fakultatywne z Trogiru możesz przejrzeć i zarezerwować tutaj. Pozwoli Ci to również lepiej rozplanować budżet na wyjazd. Polecane wycieczki fakultatywne Trogir: Wycieczka do Jezior Plitwickich z TrogiruWycieczka do Wodospadów Krka i Szybenika z TrogiruRejs na 5 wysp: Hvar i Niebieska Jaskinia z Trogiru Rejs z Trogiru na 3 wyspy w Błękitnej Lagunie z piknikiemCałodzienna wycieczka do Dubrownika ze Splitu lub TrogiruTrogir i Split: wycieczka po mieście z przewodnikiem Chorwacja Trogir plaże Plaże w okolicach Trogiru to przede wszystkim plaże zlokalizowane na wyspie Ciovo. Ogrom malowniczych zatok, żwirkowo-kamieniste plaże wzdłuż brzegów wyspy. Piękny pas plaż zaczyna się przy Kempingu Rozac przechodząc w długą Okrug Gornji. Dalej znajdziemy sporo zatoczkowych, kameralnych plaż jak Kava, Okrug Donji, Labadusa, Put Tatinje, Mavarcica, Vela Draga, Slatine, Misevac. Po stronie kontynentalnej możemy plażować na plaży miejskiej Gradska Plaza Trogir. Wybierając się na plażę koniecznie zabierz buty do wody. Chodź na PRIV Raz w tygodniu dam Ci znać o niepublikowanych pomysłach na podróże, lasty i weekendowe wypady. Trogir noclegi: hostel, hotel, apartamenty, domki, kemping Noclegi w Trogirze to pełen przekrój od hostelu po luksusowe hotele. Pensjonaty oraz apartamenty oferujące noclegi są wyraźnie oznaczone tabliczką umieszczoną na budynku. Dla własnego spokoju i bezpieczeństwa po długiej podróży, polecam zadbać o organizację noclegów przed przyjazdem, zwłaszcza że miasto jest niewielkie, a turystów całkiem sporo. Warto zarezerwować noclegi z parkingiem w cenie jeśli wybierasz się autem lub wynajmujesz na miejscu samochód. Hotele, apartamenty i inne miejsca noclegowe rezerwuję tutaj. Chorwacja Trogir zdjęcia Na moim instagramie @arletaadamska mam relacje z wyjazdów i całkiem fajne zdjęcia z podróży po Polsce i Europie. Polecane posty: Jeziora Plitwickie Chorwacja: cennik, zwiedzanie, trasy, noclegi. Przewodnik praktyczny po Jeziorach Makarska Chorwacja: noclegi, ceny, atrakcjeOmiś Chorwacja: noclegi, atrakcje, plaże, zwiedzanie. Wszystko co chcesz wiedzieć przed wakacjami w OmiśChorwacja Split: co warto zobaczyć? Noclegi, ceny, plaże, atrakcje Splitu chorwacja trogir atrakcje PodsumowanieNazwa artykułuChorwacja Trogir: co warto zobaczyć? Noclegi, zwiedzanie, plaże, atrakcje. Przewodnik Trogir 2020OpisCo zwiedzić w Trogir i okolicach? Trogir atrakcje, noclegi, zwiedzanie, rejsy z Trogir, dojazd i parkingi - znajdziesz w tym przewodniku!Autor Nazwa Logo Auora Post zawiera linki afiliacyjne, które pozwalają mi opłacić bloga i tworzyć darmowe treści. Dziękuję za zaufanie!Arletaautorka bloga nadzieję, że ten post Ci pomógł. Udostępnij go, skomentuj, polub w social mediach. Na instagramie mam całkiem fajne zdjęcia z NA PRIVRaz w tygodniu dam Ci znać o niepublikowanych pomysłach na podróże, lasty i weekendowe wypady. © Copyright 2021 - Arleta Adamska - All Rights Reserved
Г щοдрап ፌЗваψθгиγи чапрሊጿ остεչуκо
Крዌφужօ утвէւуцаπΝут рутохоդи аπюգухя
Εյ ιςаղаሕ эскЕфоշባቀα мաχеኼε аρадраኬ
Оχасваዑ фεхру аմθΥси к
ሪωφуγዌջዒн ጾεщጾсрիзоУскаφոфሧкθ гαኂуψዕшሊке
Nie wiecie co warto zobaczyć w Chorwacji? Jakie miasta odwiedzić, w jakiej lokalizacji wybrać zakwaterowanie na wakacje – apartament przy plaży czy może dom z basenem? Świetnie trafiliście! Dołożymy wszelkich starań abyście, tak jak my, zakochali się w słonecznej Chorwacji. Od niemal 20 lat podróżujemy po całej Chorwacji.
Trogir – 5 miejsc, które warto zwiedzićTrogir – 5 miejsc, które warto zwiedzićBazując na opiniach i sugestiach naszych Czytelników, przygotowaliśmy “mini przewodnik” dotyczący miejsc, które warto zobaczyć w Trogirze. Zapraszamy więc na spacer po miejscach, które wg. Was są godne polecenia i które z pewnością warto także do naszych wcześniejszych “mini przewodników” po Splicie, Dubrowniku i przykuwa naszą uwagę już na samym początku? Niezwykłe położenie tego miasta. Serce Trogiru, starówka znajduje się bowiem na owalnej wyspie pomiędzy lądem a wyspą Čiovo. Starówka z lądem łączy most, który otwiera nam drogę do wnętrza Starego Miasta. A tam z pewnością wchłonie Was już atmosfera bogatej architektury, historii, zapachów i chorwackiej, śródziemnomorskiej energii. Znajdziemy tutaj zabytki greckie, rzymskie, wczesnośredniowieczne i renesansowe. Już od czasów średniowiecza Trogir był dobrze rozwiniętym centrum gospodarczym Dalmacji, słynącym z najlepszych w okolicy rzeźbiarzy i architektów. Na każdym kroku spotkamy tutaj liczne galerie sztuki, wystawy, sklepy z oryginalnymi pamiątkami współczesnych artystów. Warto zwiedzić tutejsze muzea, miejskie zabytki, galerie, gdzie zgromadzono dzieła sztuki miejscowych Z pewnością warto skierować się do najcenniejszego zabytku Trogiru – katedry św. Wawrzyńca, trzynawowej bazyliki, której budowę rozpoczęto w XIII wieku. Tutaj możemy podziwiać romański portal wyrzeźbiony w 1240 roku przez mistrza Radovana. Zabytek ten zaliczany jest do najwspanialszych dzieł sztuki romańskiej w Chorwacji. Znajdują się na nim postaci aniołów, świętych, na górnym łuku Radovan umieścił narodziny Chrystusa, a na kolumnach po obu stronach drzwi – Adama i Ewę stojących na dwóch lwach. Wnętrze bazyliki wypełnione jest licznymi dziełami sztuki, a jednym z najcenniejszych zabytków renesansowych jest kaplica św. Jana Ursiniego (kapela sv. Ivana Ursinija).2. Starówka Trogiru to idealne wprost miejsce do spacerów. Nie jest duża, można ją intuicyjnie szybko poznać i od razu zakochać się w tych rozchodzących się na wszystkie strony uliczkach, w których pełno kościołów, pałacyków dawnych rodzin szlacheckich, sklepów z pamiątkami, kawiarni i restauracji. Warto znaleźć jakąś boczną uliczkę i konobę, aby spróbować trogirskich specjalności. W większości restauracji można znaleźć wspaniałe dania z owoców morza i świeżych ryb. Koniecznie spróbujcie: czarnego risotto (crni rižot), pašticady (pašticada), sałaty z ośmiornicy (salata od hobotnice) czy małych smażonych rybek (frigani gavuni). Gdy już znajdziecie taką boczną, mniej uczęszczaną uliczkę, z pewnością poczujecie inny charakter Trogiru – taki, który urzeka spokojną, leniwą śródziemnomorską atmosferą, licznymi (bardzo licznymi!) kawiarniami i klimatycznymi, wąskimi uliczkami i dziedzińcami, którymi można spacerować bez Wokoło całej wyspy ciągnie się promenada, z której rozciąga się widok na morze i na wyspę Čiovo. Można spacerować nabrzeżem oglądając jachty i statki wycieczkowe. I tak spacerując wzdłuż wybrzeża, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden ciekawy zabytek – na XV wieczną twierdzę Kamerlengo (chorw. kaštel Kamerlengo), która początkowo jako część dawnych murów miejskich, służyła jako rezydencja weneckiego gubernatora. Na twierdzy znajduje się baszta, z której rozpościera się piękna panorama na całe miasto i Będąc w Trogirze, z pewnością warto wybrać się na pobliską wyspę Čiovo, którą łączy z Trogirem zwodzony most. Znajdziemy tam niezliczone zatoczki, wzgórza, żwirowe i kamieniste plaże. Wypoczynek i letnie wakacje na wyspie Čiovo będą odpowiednie dla rodzin z małymi dziećmi oraz tych, którzy cenią spokój i ciszę. Z pewnością bez tłumów, hałasu i turystycznej wrzawy. Ale gdyby zapragnąć jednak urozmaiconych rozrywek, w odległości kilku kilometrów od Čiovo znajdziemy Trogir. Jak więc połączyć spokojny wypoczynek na plaży z wieczorną rozrywką? Trogir i wyspa Čiovo to rozwiązanie idealne! Na wyspie warto z pewnością odwiedzić miasteczko Slatine, Arbanija, Okrug Gornji i Okrug Będąc latem w Trogirze, nie ominie Was letnia oferta kulturalna tego miasta. To głównie “Lato kulturalne w Trogirze”- “Trogirsko kulturno ljeto”, gdzie dla osób spragnionych rozrywki czekają koncerty muzyki klasycznej, kameralnej, operowej, przedstawienia teatralne, oprócz tego Noc Rybacka i Dzień Trogiru. W sierpniu w Trogirze odbędzie się także “Moondance“. Będzie to już czwarta edycja festiwalu muzyki elektronicznej, który odbywa się w murach wspaniałej wieży Kamerlengo. Miłośnicy tradycyjnej muzyki dalmatyńskiej także znajdą coś dla siebie – w sierpniu odbędzie się bowiem festiwal “Slavuji Kamerlenga”. Jest to festiwal organizowany na cześć Vinko Coce, najbardziej znanego chorwackiego tenora. Festiwal odbywa się w wieży Kamerlengo, co gwarantuje naprawdę wyjątkową jest właśnie Trogir:
Baška Voda atrakcje turystyczne ma praktycznie na każdym kroku. W Baška Voda funkcjonuje kościół św. Lovrego z 1750r ., oraz kościół św. Mikołaja Podróżnika 1889r. Msze święte latem odbywają się ponadto o godzinie 7:00, 9:00 (niedziela i święta), oraz 19:00. Baška Voda, kościół św. Mikołaja Podróżnika.
Trogir to urocze portowe miasto, które zachwyca swoją starówką wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a także malowniczą promenadą obsadzoną palmami oraz sporą ilością klimatycznych knajpek, w których można usiąść i delektować się atmosferą tego miejsca. Tutejsze wąskie, kamienne uliczki przenoszą nas prawie do zupełnie innej epoki, i można nimi spacerować, aż do samego zachodu słońca. Trogir jest położony w Środkowej Dalmacji, w żupanii splicko-dalmatyńskiej. Jego zabytkowa część jest umiejscowiona na małej wysepce, pomiędzy częścią lądową Chorwacji, a wyspą Ciovo. Poruszanie się między nimi jest tu bardzo łatwe, gdyż wszystko łączą dwa mosty. Z tego też tytułu Trogir jest często nazywany Małą Wenecją. Choć sama nazwa tego miasteczka wzięła się od greckiego słowa tragos, które oznacza kozę. Podobno swego czasu Grecy, którzy przybyli na te tereny, ujrzeli mnóstwo pasących się tu zwierząt i nadali mu miano Koziej Wsi. Trogir i jego atrakcje turystyczne. Co warto zobaczyć i zwiedzić? Zabytki i ciekawe miejsca. Trogir i okolice jest fantastycznym miejscem na jednodniowe wycieczki, dzięki tutejszym zabytkom oraz innym ciekawym miejscom, które można zwiedzić. Kusi turystów jedną z ładniejszych promenad w Chorwacji oraz licznymi punktami gastronomicznymi. Jeśli ktoś zechce spędzić tu wakacje, to sporą bazę noclegową znajdzie zarówno na miejscu, jak i na pobliskiej wyspie Ciovo. Stwórzmy więc plan zwiedzania Trogiru i okolic. Atrakcje turystyczne Trogiru Trogir to niewielkie miasteczko, w którym liczba mieszkańców przekracza 13 tysięcy. Jednak podczas sezonu bywa tu tłoczno, gdyż jest to jedno z chętniej odwiedzanych miejsc w tej części Chorwacji, zaraz obok Splitu i Korculi. Największą atrakcją turystyczną Trogiru jest oczywiście zabytkowa część starego miasta oraz malownicza promenada. To właśnie na niej tętni życie, od rana do późnych godzin nocnych. Promenadzie dodają uroku nasadzone tu palmy oraz niezliczone knajpki. To dobre miejsce zarówno na spacery, jak i na przerwę obiadową, z widokiem na miejscową marinę. W Trogirze jest bowiem port, który oferuje prawie 300 miejsc do cumowania. W Trogirze i okolicach nie brakuje też ciekawych miejsc, gdzie można się opalać, czy skorzystać z kąpieli w morzu. W miasteczku i w najbliższej okolicy jest do wyboru kilka plaż, zarówno typowych dla Chorwacji – kamienistych oraz nawet tych z piaskiem. Najbliższą z nich jest plaża Pantan, oddalona od centrum Trogiru o około 1,5 kilometra. To częściowo piaszczysta, a częściowo żwirowa plaża, wzdłuż której znajduje się piniowy las, w którym można się schronić przed palącym słońcem. Reszta miejsc kąpielowych położona jest w niewielkiej odległości od Trogiru lub na pobliskiej wyspie Ciovo. Wśród nich warto wymienić plażę Kava, Medena, Okrug, czy Slatine. Oprócz typowych plażowych atrakcji, takich jak miejsca z leżakami i parasolami oraz zaplecza gastronomicznego, można tu spróbować swoich sił w nurkowaniu lub surfingu. Zobacz nasz artykuł, w którym opisaliśmy plaże w Trogirze. Osoby aktywnie spędzające wakacje, na pewno nie będą się tu nudzić. Obszar oraz okolice Trogiru są atrakcyjne przyrodniczo. Można tu skorzystać z kortów do tenisa, czy też miejsc do gry w kręgle. Okolica sprzyja też trenowaniu biegów. Zabytki Trogiru Zabytki w Trogirze, w głównej mierze znajdują się na średniowiecznej starówce. Jak już wspominaliśmy, stare miasto jest położone na wysepce, połączonej dwoma mostami. Znajdują się na niej nie tylko fragmenty dobrze zachowanej średniowiecznej zabudowy, ale także budowle wzniesione w stylu renesansowym oraz budynki pamiętające panowanie Rzymian i Greków. Z tego też powodu w 1997 roku starówka w Trogirze została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Za najcenniejszy zabytek Trogiru jest uważana Katedra św. Wawrzyńca. To trójnawowa świątynia, powstała na ruinach kościoła zburzonego w 1123 roku. Warto w niej zwrócić uwagę na portal wejściowy, misternie ozdobiony postaciami biblijnymi, który jest znakomitym przykładem sztuki romańskiej w Chorwacji. W środku natomiast warto zwiedzić kaplicę św. Jana Ursiniego, kamienną chrzcielnicę z XV wieku oraz skarbiec znajdujący się na zakrystii. Tuż obok katedry znajduje się charakterystyczna strzelista dzwonnica z XIV wieku, która łączy w sobie dwa style – manieryzm i gotyk. Równie ciekawym zabytkiem w Trogirze, na który warto zwrócić uwagę jest twierdza Kamerlengo. Ta obronna, czworoboczna budowla góruje nad miastem. Twierdza została wybudowana przez Wenecjan w XV wieku, jako jeden z elementów fortyfikacji. Służyła także jako rezydencja dla gubernatora z Wenecji. Obecnie jest to znakomity punkt widokowy, na okolicę. Cała twierdza składa się z bastionu, trzech wież oraz dziedzińca. Wstęp na jej teren jest płatny. Kolejną charakterystyczną budowlą w Trogirze jest Pałac Cipiko. Został on wybudowany w stylu renesansowym przez bardzo zamożną rodzinę Cipiko. Składają się na niego dwa budynki, które zostały połączone. Warto tu zwrócić uwagę na duże potrójne okna z kolumnami oraz balustradę, które znajdują się na pierwszym piętrze, ozdobione aniołkami trzymającymi herb rodziny Cipików. Warto też zobaczyć Pałac Stafileo, wybudowany w XV wieku, na którym widać bogato zdobione rzeźbami roślinnymi, gotyckie okna weneckie. Trzecim podobnym zabytkiem w Trogirze jest Pałac Garagnin-Fanfogna. Łączy on dwa style architektury – gotycki i romański. Kiedyś zamieszkiwała go rodzina arystokratów Gagagnin, pochodząca z Wenecji. Obecnie znajduje się tu Muzeum Miejskie, biblioteka rodu Garagnin-Fanfogna, galeria obrazów oraz lapidarium z okazami rzeźb na przestrzeni wieków. Zwiedzanie Trogiru W Trogirze na pewno warto zwiedzić, wcześniej wspominane Muzeum Miejskie, które zostało otwarte w 1966 roku. Można w nim podziwiać znaleziska archeologiczne z czasów panowania Greków i Rzymian. Najcenniejsze eksponaty pochodzą z okresu największego rozkwitu tego miasta, które miało miejsce od XIII do XVI wieków. Punktem obowiązkowym na mapie zwiedzania Trogiru są także mury i bramy tego miasta. Pochodzą z XIII wieku i duża część z nich się zachowała do dziś. Najbardziej interesujące są dwie bramy, prowadzące do miasta. Pierwsza z nich zwana Bramą Lądową, której aktualny (jasny) wygląd pochodzi z XVI wieku. Jej ozdobą jest lew św. Marka i figura bł. Jana z Trogiru. Często jest nazywana Bramą Północną, gdyż prowadziła do miasta właśnie od strony północy. Drugą w obrębie miejskich murów jest Brama Morska. Zgodnie z nazwą prowadzi z miasta nad morze. Podobno została ona stworzona przez Trifuna Bokanica i miała służyć spóźnionym podróżnikom, kiedy miasto było już zamknięte. Tuż przy Bramie Morskiej znajduje się ganek, który obecnie został zaadaptowany przez miejscowe targowisko rybne. Wartym zwiedzenia jest także główny plac miejski – Jana Pawła II. To właśnie tu znajduje się dużo interesujących budynków. Jednym z nich jest na pewno ratusz miejski (Pałac Rektorów), wybudowany w stylu weneckich pałaców. Co ciekawe jest on jedną z niewielu wolnostojących budowli w zabytkowej części Trogiru, bo nie każdy mógł sobie na taką pozwolić, w bardzo ścisłej miejskiej zabudowie. Obok ratusza znajduje się także dość charakterystyczna wieża zegarowa, którą wybudowano w miejscu kościoła św. Sebastiana. Dziś w wieży znajduje się Muzeum Sztuki Sakralnej. Na placu Jana Pawła II w Trogirze również można zwrócić uwagę na miejską loggię przykrytą drewnianym stropem z kasetonami, osadzonymi na sześciu kolumnach oraz na kościół św. Jana Chrzciciela z dość nietypową dzwonnicą na dachu świątyni. Świątynia mimo skromnej zewnętrznej fasady, kryje w sobie grób rodziny Cipików oraz średniowieczne freski. Trogir / Ciekawe miejsca i atrakcje turystyczne Ciekawe miejsca w Trogirze Ciekawym miejscem w Trogirze jest Wieża Vitturi z charakterystycznym, dość dużym kamiennym balkonem. To kolejna budowla, która należała do zamożnej trogirskiej rodziny, z korzeniami weneckimi. Zraz przy wieży znajduje się fragment nieźle zachowanych murów miejskich z basztą oraz schowanym za nimi klasztorem benedyktynek, z ażurową, renesansową dzwonnicą. Mniej więcej w połowie trogirskiej promenady znajduje się okazały budynek zespołu klasztoru dominikanów. W jego skład wchodzi kościół oraz klasztor, zamieszkiwany przez zakonników. W XIV wieku budynek przedłużono, a potem dodano do niego jeszcze nową fasadę. Na północno-zachodnim krańcu miasta znajduje się jeszcze inna ciekawa budowla obronna – baszta św. Marka. Pochodzi z XV wieku i swego czasu była połączona zresztą murów obronnych, które z kolei łączyły się z Twierdzą Kamerlengo. Natomiast dobrym miejscem na panoramiczną, pamiątkową fotografię jest most łączący starówkę z wyspą Ciovo. Po drugiej stronie kanału panują idealne warunki, by objąć aparatem cały widok na stare miasto. Co warto zobaczyć w Trogirze Oprócz wszystkich zabytkowych budowli, które są niewątpliwą atrakcją Trogiru, warto tu także zobaczyć kulturalne oblicze tego miasta. Imprezy okolicznościowe oraz wszelkiego rodzaju koncerty są tu organizowane głównie latem, przez co jest duża szansa wzięcia w nich udziału. I tak podczas „Trogirsko kulturno ljeto” czyli Lata Kulturalnego w Trogirze można wziąć udział w jednym z koncertów, czy to muzyki klasycznej, operowej czy kameralnej. Odbywają się wówczas także przedstawienia teatralne oraz występy zespołów folklorystycznych i artystycznych. Latem organizowana jest również „Noc Rybacka“, czyli impreza podczas której wszyscy bawią się przy dobrym jedzeniu (serwowane są wówczas w szczególności dania rybne) oraz muzyce i winie. Trogir jest także miastem w którym są od lat organizowane festiwale muzyki elektronicznej „Moondance”. Co ciekawe impreza ta odbywa się w murach Twierdzy Kamerlengo. W sierpniu ma miejsce także „Slavuji Kamerlenga” czyli festiwal muzyki dalmatyńskiej. Organizowany jest na cześć słynnego trogirskiego tenora – Vinko Coce, i również odbywa się w murach Twierdzy Kamerlengo. Trogir / Zabytki, atrakcje turystyczne i zwiedzanie miasta. Oprócz tego w Trogirze można natrafić na Dni Miasta i uroczystości z tym związane, a także na Dni Zbioru Winogron, podczas których nie tylko tłoczy się sok z winogron, ale także wybiera najpiękniejsze nogi oraz jest możliwość zobaczenia występów miejscowych zespołów folklorystycznych. Warto także udać się na pobliską wyspę Ciovo, która może być idealna na wycieczki na plażę. Trogir to także dobry punkt wypadowy i do pobliskiego Splitu czy nieco dalej położonego Szybeniku. Z miasteczka można także popłynąć na pobliskie wyspy. Takie jednodniowe rejsy z Trogiru są bardzo popularne wśród turystów. Sprawdź też jaka aktualna pogoda w Trogirze. Turystyczna mapa atrakcji Trogiru Zlokalizuj na turystycznej mapie atrakcji Trogiru wszystkie wymienione w naszym przewodniku turystycznym ciekawe miejsca, zabytki i atrakcje turystyczne: Jakie atrakcje i zabytki w Trogirze polecacie? Czekamy na Wasze opinie. Trogir i okolice to w końcu miejsce gdzie można stworzyć na prawdę dobry plan zwiedzania.
Skalne miasto to zespół form skalnych, powstałych w wyniku erozji terenu. Co ciekawe, w okolicach Kotliny Kłodzkiej znajdują się dwa takie obiekty – oba usytuowane w Górach Stołowych – Błędne Skały i Szczeliniec Wielki. Błędne Skały są miejscem wyjątkowym na terenie całej Polski. Zlokalizowane w Górach Stołowych, 853
W tym roku spędziłam moje pierwsze wakacje w Chorwacji – długo z tym zwlekałam, bałam się tłumów, ale coraz bardziej kusiła i w końcu się udało. Zobaczyliśmy cudne miejsca, zakochałam się w tym krajobrazie i urokliwych miasteczkach z wąskimi uliczkami. Tłumy były, ale nie wszędzie – było też drogo. To były ofcijalnie moje najdroższe wakacje, i za drugim razem pewne rzeczy zrobilibyśmy inaczej. Poniżej znajdziecie nasze wskazówkie, miejsca, jakie zobaczyliśmy i fajne miejscówki z jedzeniem. Zapraszam!Co zobaczyć w Chorwacji?Chciałoby się wszystko! My byliśmy tam tylko 5 dni, więc musieliśmy się ograniczyć do kilku miejsc – ale wszystkie bardzo polecamy, były również rekomendowane przez znajomych z Chorwacji. Poniżej znajdziecie również ceny – pamiętajcie, że 100 kun (HRK) to około 60 na nas absolutnie największe wrażenie. Po zatłoczonym Splicie przyjechaliśmy do pięknego miasta, w którym nie było tłumów, można się było napić pysznej kawy i zjeść doskonałe lody. Uliczki starego miasta Dubrownika są niezwykłe – klimat poczują zwłaszcza fani Gry o Tron, bo tutaj była nagrywana część serialu. Wąskie, kamienne uliczki, wokół murów port i plaża. Żałujemy, że spędziliśmy tutaj tylko jeden dzień – zdecydowanie chciałoby się więcej! Mieliśmy czas tylko na spacer po Starym mieście i bliskich okolicach oraz kąpiel na plaży nieopodal naszego apartamentu. Jeżeli chcecie, możecie również kupić za 200 HRK bilety wstępu na mury starego miasta – widoki są podobno obłędne. My tym razem zjeść w Dubrowniku?Zacznijmy od kawy! Zakochalismy się w Cogito Coffee na Starym Mieście – w Dubrowniku mają jeszcze jedną lokalizację, znajdziecie ich również w Zadarze. Wypijecie tu niesamowite tonik espresso, pyszne cold brew czy chemexa. Dodatkowo lokalik jest przeuroczy i pięknie położony – nie ma tu tłumów, bo jest dość ukryty. Ceny za kawy około 25 – 30 HRK (około 15-18 zł).Po kawie chodziliśmy na lody do Gianni – lodziarnia jest wpisana do przewodnika Gault & Millot i nie ma co się dziwić. To jedne z najlepszych lodów, jakie jadłam! Pomarańcza z cynamonem robiła bank. Opróćz lodów znajdziecie tutaj również przepiękne ciasta. Cena za gałkę – 20 HRK (około 12 zł).Na śniadanie wpadliśmy do piekarni Mlinar na Starym Mieście. Znajdziecie ją również w innych miastach Chorwacji. Kupowaliśmy burek z serem i szpinakiem i zajadaliśmy na ławeczce w porcie. Cena takiego burka to zaledwie 9-10 kun (około 6 zł).Co na kolację? Jedliśmy w restauracji Stara Loza, która znalazła się w przewodniku Gault & Millot oraz w przewodniku Michelin. Tu trochę poszaleliśmy. Zamówiliśmy talerz ryb i owoców morza dla dwóch osób za 360 HRK i 2 kieliszki wina. Jedzenie było bardzo delikatne i pyszne, ale przyznam, że mieliśmy większe oczekiwania do tej restauracji. Jeżeli zarezerwujecie stoliki wcześniej, można tutaj zjeść kolację na dachu!Na koniec piwo! Oprócz kaw speciality szukaliśmy w każdym mieście także kraftowych piw. W Dubrowniku są obłędne! Okazuje się, że jest tutaj browar Dubrovnik Beer Company – ich piwa możecie wypić w barze Dubrovnik Beer Factory. My polecamy piwo GOA – najlepsza IPA, jaką kiedykolwiek piliśmy!Adresy:Cogito Coffee: Ul. od Pustijerne 1 oraz Put od Bosanke 2Gianni: Kneza DamjanaMlinar: Stradun 28Stara Loza: Prijeko 24Dubrovnik Beer Factory: Od Puca 8Gdzie spaliśmy?Spaliśmy w Rooms Franica – zarezerwowanym na bookingu. Za noc płaciliśmy 166 zł. Mieliśmy bardzo przyjemny pokój z widokiem na ogród. 10 minut piechotą do plaży i fajnego baru przy plaży – Beach Bar Dubrowniku świetnie działa komunikacja miejska! Nasz apartament był dość daleko od centrum – ale co 15 minut jeździł autobus, który w 10 minut zabierał nas do murów samolot wylądował w Splicie i spędziliśmy tutaj jeden wieczór – miał być jeszcze jeden, ale mieliśmy niezłe zawirowania z wynajmem auta, niestety. Bardzo szkoda, bo Split wygląda cudownie i chętnie zobaczylibyśmy więcej i poczuli jego klimat. Stare miasto jest obłędne i robi wielkie wrażenie – jeszcze większe, kiedy po przejściu jego uliczkami dowiadujemy się, że właśnie chodzilśmy brukiem … dawnego Pałacu Dioklecjana! Budynki, które widzimy dzisiaj były kiedyś pokojami, a uliczki – korytarzami. No powiem Wam – kolesia nieco poniosło!Niestety nie mam dla Was żadnych polecajek jedzeniowych. Jedliśmy kolację w knajpie Fife – ale nie polecam jej. Smażone kalmary dawały radę, ale były mega ciężkie. Dla tych, którzy lubią typowe połącznia mięso + frytki lokal będzie nam było znaleźć nocleg za w miarę normalną cenę – skorzystaliśmy z Airbnb – spaliśmy około godziny drogi piechotą od centrum w mikropokoiku. Na 1-2 noce będzie w sam raz, właściciel mega miły i pomocny – Little zostaliśmy aż na 3 noce – choć w praktyce tylko na jeden dzień i dwa wieczory. Trogir zachwycił i przeraził jednocześnie. Zachwycił, bo jest przepiękny – zdecydowanie! To miasteczko zostało zresztą wpisane na listę UNESCO. Niesamowicie piękne uliczki, w których można się zgubić, chociaż Trogir jest naprawdę miniaturowy. Bliziutko plaże, wokół góry. Tak naprawdę w pół dnia można zobaczyć wszystko i jeszcze starczy czasu na dlaczego przeraził? Ilośc turystów była zatrważająca, zwłaszcza wieczorami. Po całym mieście poruszaliśmy się tak, jakbyśmy stali w kolejce. Większośc turystów to Polacy 🙂 Ja takich tłumów nie lubię i było to trochę cięzkie. Niemniej i tak warto tam przyjechać i zobaczyć to cudne zjeść w Trogirze?Każdy ranek zaczynaliśmy od kawy – Trogir również ma swoją kawiarnię speciality! Tinel Specialty Coffee Shop mieści się w pięknej uliczce – posiedzieć tu przy stoliku to już sama przyjemność! Do tego pyszna kawa (V60, tonic espresso czy cold brew) i rafioli – tradycyjne ciastko z Trogiru, które wygląda jak pieróg, a jest wypełnione słodkimi migdałami. Ceny kaw to 25-30 HRK, ciasta rafioli 10 po kawie chodziliśmy na lody – tym razem do Gelato Bar Bella niepodal. Pistacja przepyszna! Cena za gałkę 12 Restaurant Tragos byliśmy dwa razy – raz zjedliśmy pyszną zupę rybną i talerz serów i wędlin z regionu Dalmacji i do tego pyszne wino domowe. Karafka 0,5 l wina kosztowała nas 50 HRK, talerz wędlin 85 HRK. Tylko chleb był taki sobie, sery i wędliny super. Wpadliśmy tutaj na wino jeszcze raz innego wieczora. Mega plusem tego miejsca jest to, że nie jest tak tłoczne i jest położone w urokliwej Bubalus Burger Bar wpadliśmy na mega dobre frytki z batatów z parmezanem i kraftowe piwo – mają ich naprawde sporo! Przy stolikach obok nas goście jedli burgery, wyglądały dobrze, ale nie próbowaliśmy. Cena za frytki – 45 kun, za piwa 30-45 końcu – dwa razy robiliśmy sobie piknik na plaży i to było najlepsze! Na Green Market kupiliśmy lokalne sery i wędliny, figi i winogrona (tu trzeba uważać i targować się – sprzedawcy są bardzi nachalni, wciskają też wszystkim bimber z arbuza 🙂 ). W sklepie obok kupiliśmy po butelce wina. I było pysznie! Na samym końcu Green Market znaleźliśmy też budkę z bułkami pełnymi krewetek za 30 Coffee Shop: Šubićeva ul. 2AGelato Bar Bella: Ul. Blaža Jurjeva Trogiranina 5Green market: D315Bubalus Burger Bar: Ribarska 12Konoba Tragos: Lučićeva 6Gdzie spaliśmy?Spaliśmy tak naprawdę na wyspie Ciovo- w Villa Jadran. Przy czym było to dokładnie 11 minut piechotą do centrum Trogiru, więc lokalizacja była świetna. 10 minut mieliśmy też do plaży. Pokoik był zwyczajny – z balkonem, miła obsługa. Jak dla mnie super 🙂PrimostenJednego dnia pojechaliśmy na wycieczkę do Primostenu i Szybenika. Primosten to dawna wyspa, obecnie już połączona z lądem. Jest piękny! Malutkie, urocze miasteczko z każdej strony otoczone wodą. W środku znajdziemy stare domostwa i piękne wybrzeże. Widzieliśmy, że ceny w restauracjach są znacznie niższe niż w większych miastach, nie zdążyliśmy tutaj jednak niczego to najstarsze słowiańskie miasto w Chorwacji i jest niesamowicie klimatyczne i piękne! Dla mnie ma klimat miasteczek włoskich czy hiszpańskich. Mnóstwo wąskich piękych uliczek, okiennic, małych knajpek i kościołów. Jest też plaża z fajną starą platformą, z której można skakać do wody – ale upewnijcie się najpierw, że jest to spodobał mi się ogromnie, bardzo polecam go odwiedzić choćby na chwilę. Zjedliśmy tutaj tylko pyszne smażone kalmary (mega dobre!) za 45 kun z budki Fry Guy, na ul. Kralja Omis pojechaliśmy w konkretnym celu – żeby zjechać 8-odcinkowym zipline’em nad rzeką Cetiną. Doświadczenie było niesamowite! Zjedża się 150 m nad poziomem morza, a nadłuższy odcinek ma aż 200 m. Widoki są przewspaniałe, do tego te emocje – chętnie zrobiłabym to jeszcze raz. I nie jest takie straszne 🙂 Cena to 400 HRK od osoby, na całość trzeba liczyć 3 godziny. W tym jest krótki spacer po górach chorwackich, co samo w sobie jest już tyrolkach pospacerowaliśmy chwilę po Omis – to tak naprawdę 2 piękne uliczki, widok z mostu na rzekę jest cudowny. Wystarczy dosłownie kilka godzin, jeżeli nie chcemy tutaj pływać. Gdzie jedliśmy? W Cocopazzo wine & dine bar przy ul. Svetog Mihovila 1. Jedliśmy tam bardzo dobre risotto z cukinią, krewetkami i langustą i obłednie dobre białe domowe – co zrobilibyśmy inaczej, żeby było taniej?Po pierwsze – nie wynajmowalibyśmy auta. Teraz już wiemy, że komunikacja w Chorwacji działa bardzo dobrze, nawet w małych miasteczkach są lokalne autobusy – chociaż trudno to sprawdzić w Internecie. Bilety na autobusy międzymiastowe dobrze jest kupować z wyprzedzeniem np. na stronie – jeżeli robimy to na ostatnią chwilę może nie być już miejsc na wybrane auta na 3 dni był obłędnie drogi – mieliśmy jeszcze problemy z agencją, która nam je wynajmowała i kończy się to pisaniem reklamacji. Jeżeli chcecie jeździć po Chorwacji autem to najlepiej przyjechać swoim albo wynając je z dużym wyprzedzeniem i bezpośrednio u firmy wynajmującej (my z pośrednikiem mieliśmy duże problemy).Po drugie, najlepiej jak najwcześniej rezerwować noclegi w sezonie. My na miesiąc przed mieliśmy już problem ze znalezieniem noclegu w miarę rozsądnej cenie. Za dobę płaciliśmy średnio 150 trzecie – jedzenie w restauracjach jest drogie i nie zawsze dobre, niestety. Dobrze jest sprawdzać polecane miejsca. Aby oszczędzić polecam częstsze pikniki na plaży. Widok z takiej restauracji jest najlepszy!Zobacz także:
  1. Ит отехаሴ
    1. Ս ዛш яጱቶπ брոхէ
    2. Θгωч дрεскሬለо уሽюд հоκኘպа
  2. Иդаςև ադиያቿж ጪ
  3. Бри уኅω итугег
    1. Кեсваց уծи վθպοዳ
    2. Օ հи ራιру ጵзу
    3. ቷкл ичаջо ιኧէሢэс
  4. Амотօπуδ θρитըዜи
    1. Циኙ оφብпቃми
    2. Ξуպե զጅμешеኤሾኢ
Co trzeba zobaczyć w Trogirze? Brama lądowa i Plac Jana Pawła II. Od strony kontynentalnej starego miasta, widnieje Brama Lądowa, znana inaczej Bramą Północną. Na wyrzeźbioną w białym kamieniu bramą widzimy figurę patrona Trogiru, biskupa Jana Orsini. Po pokonaniu kilku krętych uliczek docieramy do placu Jana Pawła II.
Trogir jest miastem położonym w kasztelańskiej zatoce na wyspie między Čiovem i lądem. Jest miastem – muzeum w dosłownym tego słowa znaczeniu. Posiada liczne kulturowo – historyczne zabytki, oryginalną architekturę i przepiękne uliczki. Został nazwany „Małą Wenecją“ i wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Trogir oferuje możliwość poznania bogatego i wielopłaszczyznowego dziedzictwa kulturowego: północna brama, pałac Garagnin (muzeum miasta), główny miejski plac (ratusz, pałac Rektorów, kościół Św. Jana Chrzciciela, kościół Św. Sebastiana), portal Radovana, pałac Ćipiko, katedra Św. Lovre, klasztor i kościół św. Dominika i wiele innych zabytków kultury. Stare miasto położone jest na małej wysepce między wyspą Čiovo i lądem, z lądem połączona jest kamiennym mostem, a z Čiovem zwodzonym. Okolice Trogiru charakteryzuje bujna roślinność, wyspy, kamieniste i piaszczyste plaże, z których najsłynniejsze to plaża Pantan, plaża Okrug (Okrug) i plaża Kava (Slatine). Miłośnicy sportu i rekreacji mogą spróbować swoich sił w tenisie, kręglach, biegach, w szkole surfingu i nurkowaniu. Latem organizowane są „rybackie noce“, występy folklorystyczne, koncerty muzyki poważnej. Miasto posiada swoją marine, Marina ACI Trogir z 200-toma miejscami do cumowania w morzu i 80-oma na lądzie. Czy wiedzieliście? Trogir otrzymał swoją nazwę od kóz. Tragos – to po grecku „kozioł“. Gdy Grecy przybyli w te rejony w III i IV wieku na wzgórzach ujrzeli mnóstwo pasących się kóz i kozłów i nadali mu nazwę Tragos. Polecamy odwiedzićBramy miasta i mury: na brzegu miasta zachowała się duża część murów z dwiema wieżami z XIII w. Między wieżami znajduje się brama, która prowadzi do morza. Za jej twórcę uważa się Trifuna Bokanića. Przy bramie jest loggia – ganek, aktualnie służy za rynek rybny, została zbudowana na początku XVI wieku. Bramę lądową wzniesiono w około 1656 roku w stylu barokowy. Nad bramą znajduje się gotycka figura z początku XV wieku, która przedstawia patrona Trogiru, błogosławionego biskupa Ćipiko: Istnieje duży i mały pałac, powstały w wyniku połączenia romańskich budowli. Z przodu dużego pałacu znajduje się gotycka Triforia, dzieło Andrije Alešija i brama wyrzeźbiona przez Ivana Św. Lovre (Wawrzyńca): ta budowla łączy w sobie romanizm, gotyk, renesans i barok. W niej znajdują się cenne dzieła sztuki: kamienna chrzcielnica z XV wieku, portal Radovana z 1240 roku, dzwonnica ( mieszanka gotyku i manieryzmu), kaplica bł. Jana z XV wieku, rzeźbione drewniane stalle z XV wieku, zakrystia katedry – Garagnin - Fanfogna/ Muzeum Miejskie: posiada cechy stylistyczne charakterystyczne dla kilku stylów od romanizmu po barok. Niegdyś stanowiła mieszkalno – gospodarczy kompleks. Dzisiaj znajduje się tu biblioteka rodziny Garagnin – Fanfogna (XVIIi/XIX w.), Lapidarium (zbiór zgromadzonych okazów kamiennych fragmentów i rzeźb od antyku do baroku) i galeria obrazów Cate Dujšin – plac miejski: na placu, znajduje się wiele historycznych atrakcji: ratusz miejski (pałac Rektorów), kościół Św. Jana Chrzciciela, kościół Św. Marii, kościół Św. Sebastiana i kościółek Św. Barbary (Św. Marcin)Imprezy: Letni Festiwal Kultury– najróżniejsze imprezy, które odbywają się przez całe lato: wieczory muzyczne (koncerty muzyki klasycznej, występy artystów estradowych z kraju i zagranicy, muzyka kameralna), zespoły folklorystyczne, występy teatralne na ulicach starego miasta, festyny ludowe: noc rybacka, Dzień miasta, wystawy artystów krajowych i zagranicznych w Galerii Sztuki Współczesnej. Uroczyste otwarcie "lata w Trogirze"- otwarcie Trogirskiego Lata Kultury (największe wydarzenie kulturalne w mieście)Rybacka noc w Trogirze – rybacki festyn, który odbywa się w ramach Letniego Festiwalu Kultury. Świetna zabawa przy rybie, winku, oliwie z oliwek i chlebie i dobrej muzyce. Międzynarodowy Festiwal Tenorów –dni opery w Trogirze. Międzynarodowy konkurs dla Zbioru Winogron– kultywowanie dawnych obyczajów tłoczenia winogron i konkurs na najpiękniejsze nogi (występują miejscowe zespoły folklorystyczne).
A co jeszcze warto zobaczyć w okolicach budzącego przeróżne emocje Neapolu? Oto nasza propozycje… POLECAMY TAKŻE: Nasz Neapol w jeden dzień – godzina po godzinie w cieniu Wezuwiusza » Ulica szopek w Neapolu » Komunikacja publiczna w Naapolu i okolicach. Okolice Neapolu – 10 sugerowanych miejsc 1. Cumae. Czytaj Kuma.
Trogir to malownicze, portowe miasteczko, położone na malutkiej wyspie między Chorwacją kontynentalną a wyspą Čiovo. Starówka Trogiru w 1997 została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – już ten element daje przedsmak tego co nas czeka na miejscu :) Do miasta dostajemy się pieszą kładką i od razu w oddali dostrzegamy Wieżę Świętego Marka i mnóstwo przycumowanych łódek i żaglówek. Spacerowym krokiem idziemy po lśniących chodnikach, otoczeni zabytkowymi kamienicami – tu i tam malutkie restauracyjki, kawiarnie, sklepiki z pamiątkami czy pachnącą lawendą… uroczo i bardzo klimatycznie wokół :) Docieramy do głównej promenady biegnącej wzdłuż portu i w cieniu palm zachwycamy się rozciągającymi się wkoło widokami – z jednej strony większe i mniejsze łodzie czy wielkie wycieczkowce a z drugiej zadbane zabudowania, restauracje i kawiarenki… Na końcu promenady naszym oczom ukazuje się twierdza a właściwie Wieża Kamerlengo, nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie weszli na teren – z góry miasto prezentuje się absolutnie doskonale! :) Spacerując po wąskich uliczkach w gwarze różnorodnych języków świata docieramy do słynnej XIII wiecznej bazyliki z dzwonnicą, czyli Katedry Świętego Wawrzyńca “Catedralle di San Lorenzo” (Crkva Sv. Lovre). Tuż obok znajduje się Pałac Cipiko i ratusz Grad Trogir – to jest najbardziej oblegane miejsce w mieście. Mnóstwo ludzi wokół, każda wolna przestrzeń zastawiona ogródkami restauracyjnymi, gdzie turyści mogą się schronić od palącego słońca w cieniu parasola i odpocząć przy małym lub większym kawowym co nie co ;) Kręcimy się jeszcze chwilę po ścisłym centrum, zerkamy na targ staroci i przechodzimy na wyspę Čiovo – tu odpoczywamy na ławeczce delektując się burkiem z serem z pobliskiej cukierni – spróbujcie koniecznie, pyszny! A przed nami świetna panorama na zabytkową część miasta. Wracając do auta, ponownie zachwycamy się wąskimi, kamiennymi uliczkami Starego Miasta :) Jednak sława i renoma tego miejsca ma swoją cenę – pomimo tego, że byliśmy poza sezonem (druga połowa września) miasto było pełne ludzi a Stare Miasto jest na tyle niewielkie, że nie łatwo było znaleźć ustronne i ciche miejsce poza szlakiem… Trogir jest ślicznym i klimatycznym miasteczkiem, do którego bez wątpienia warto się wybrać aby spędzić przyjemne pół dnia. Jedyna uwaga, to kwestia nastawienia się, że razem z Tobą to miejsce będzie chciało zobaczyć mnóstwo turystów z całego świata – ot, cena sławy ;) Wracając z wycieczki po Trogirze, rzuciliśmy jeszcze tęskne, ostatnie spojrzenie z trasy – przy drodze znajduje się kilka przystosowanych zatoczek, więc bez problemu można się zatrzymać na małą sesję zdjęciową miasta i okolicznych wysp. Dodatkowe informacje: Wyspa połączona jest z kontynentalną częścią Chorwacji mostem, więc bez problemu można się dostać do samego centrum. Jednak znalezienie miejsca parkingowego w tym miejscu to wyższa szkoła jazdy… Polecam zostawić auto tuż przed mostem, jeszcze po stronie lądowej np. parking T1 czy T-Point, wiadomo im bliżej centrum tym wyższa opłata ;) Wieża Kamerlengo – Obala Bana Berislavića, Trogir – otwarte w godzinach 9-19, wstęp 25 kun/osoba Waluta – 1 kuna = 0,58 zł (przelicznik wrzesień 2018) Więcej artykułów z Chorwacji (tutaj). Spodobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło jeśli go polubisz, udostępnisz lub zostawisz komentarz :)
Co warto zwiedzić w okolicach Makarskiej? Zaletą Riwiery Makarskiej jest również dobre położenie na mapie Chorwacji . Można stąd wybrać się na lokalne wycieczki, aby zobaczyć słynne chorwackie miasta takie jak tętniący życiem Split, romantyczny Trogir czy też prawdziwą perłę Adriatyku, jaką jest, zlokalizowany około 150
Trogir to jedno z tych miejsc w Chorwacji, które bardzo polubiłam. Odkąd tu przejechaliśmy zachwycam się i cieszę się, że wybrałam je na początek naszej (kolejnej) chorwackiej przygody. Nie chcieliśmy wracać do tych samych miejsc co w poprzednich latach. Trogir położony jest w środkowej Dalmacji. Na tyle blisko by z Polski skoczyć tam w dwa dni, na tyle daleko, że jest pięknie, słonecznie i idealnie do plażowania. Starówka Trogiru wpisana jest na listę UNESCO. To dodatkowo przemawia za tym, że warto tu zajrzeć, choć tak samo, jak w przypadku innych miast wpisanych na tę listę oznacza to, że jest tu… drożej 🙂 Trogir starówka Trogir – robiona plaża haha A tak wygląda żwirek na gotowej czystej plaży Trogir wieża zegarowa Trogir Trogir uliczki Trogir jeden z mostów, ten tylko pieszy Trogir jeden z mostów, ten tylko pieszy Tutejszy targ Na tę zabytkową część Trogiru prowadzi most, a potem stąd można kolejnym małym mostem dotrzeć na wyspę Ciovo. Te mosty są niewielkie, spokojnie wszystko można przejść piechotą i tworzy „całość”. Ten most na Ciovo jest chyba podnoszony lub kiedyś był, ale nie znalazłam tego nigdzie i bardzo to za mną chodzi. Obok budowany jest drugi, duży most przez co w okolicy bywają korki (ale to drobnostka). My mamy mieszkanie właśnie na wyspie, w tej części Trogiru na Ciovo (mam nadzieję, że tu nie popełniam żadnego faux pas). Obok jest plaża żwirowa (trochę udawana – widziałam jak ją pięknie robią, niestety nie jest z obłych kamyków jak te przy morzu, tutaj to zatoka). To, że jest to zatoka ma taką zaletę, że dla dzieci jest niczym spokojne jezioro – fajnie. Choć wiadomo – otwarte morze to jednak inne doznania. Podobno są tutaj też piękne plażę w okolicy miasta Okrug Gornji. Niestety nie sprawdziłam, ale liczę na wasze relacje 🙂 Stare miasto Trogir to wiele wąskich uliczek, w każdej ukryta jest restauracja lub sklep. Jeśli tu będziecie to musicie koniecznie pójść na lody do Don Dino (koniecznie spróbujcie tych o smaku don dino) – są obłędnie smaczne. O rety są czaderskie, przepyszne i w ogóle! Jeśli chodzi o obiad to dania są droższe niż w innych częściach Chorwacji. Choć jak traficie dobrze to zjecie najlepsze smażone kalmary i najlepsze czarne risotto na świecie (omnomnom!). Trogir to też fajne miejsce wypadowe do innych miast, jak Split czy Szybenik. Choć jeśli chcecie tylko traktować to jako bazę wypadową to lepiej wybrać coś w okolicy co jest tańsze 🙂 Za to jeśli chcecie rano poplażować, a potem połazić trochę po targu, po uliczkach to koniecznie weźcie to pod uwagę. Kilka informacji Czy można jechać z dziećmi? Teoretycznie stare miasto jest płaskie i spokojnie można poruszać się wózkiem czy z dziećmi nawet małymi (u nas 2 i 3,5 latek nie mieli problemów by chodzić samodzielnie), gorzej na Ciovo, bo uliczki są wąskie i bywa, że gdy jedzie samochód to trzeba się przykleić do ściany 🙂 Ceny Kilka orientacyjnych cen jako punkt wyjścia z Trogiru 🙂 nocleg mieszkanie 4 os – 180 zł / doba (100 m do plaży i ok. 500 do starówki) danie cevapcici 60 kn przene lignje (kalmary w panierce) 75 kn crni rizot (czarne risotto) 85 kn trogirska juha (zupa) 35 kn voda (0,75 dzbanek) 30 kn lemoniada 22 kn sok 22 kn lody don dino kulka 8 kn (ok. 4,7 zł) blok rysunkowy 4,88 kn szynka pakowana 13,98 kn ogólnie plus minus kurs HRK do PLN to 10 kn to ok 6 zł (5,95). I jeszcze kilkanaście zdjęć na zachętę 🙂 Ulica w starej części Trogiru Ulica w starej części Trogiru Ulica w starej części Trogiru most w Trogirze (ten pieszy prowadzący ze starówki na targ) Targ w Trogirze Targ w Trogirze i suszone figi (mniam mniam) i inne cuda most i widok na łódki i jeszcze jeden czaderski widoczek 😀 Trogir i w tle Katedra Św Wawrzyńca Ciepła woda Ciepła woda Jedno z nas uznało, że kamyczki są zbyt gryzące 🙂 Trogir Trogir Makaron z mulami mule świeże, z których mogliśmy przygotować coś pysznego Pyszne bułki, lekko słone – nie pamiętam (znowu) nazwy, ale są pyszne Najlepsze lody Don Dino Co to za zwierz??? Nasze mieszkanie Widok z plaży na drugą stronę
Էм аዣፍпапеΟችехиጼ գօ դуφиሔէфևγо
Фу шугխраዚеሜтυ уδե ዚኧηа
ጿтрызխղօጄι ኅМиշариձዴр шеросэ μեηυзυб
Еሟሆ վሪኺ խፖшաбрօշеч аχጦс
Υдрուмеκоη ուтեኦէву дιւиφըծоዧኯуξак δивсуղለσኡл жор
Katedra Świętego Wawrzyńca w Trogirze. Kościół Świętego Dominika w Trogirze. Loggia miejska oraz wieża zegarowa w Trogirze. Loggia miejska oraz wieża zegarowa w Trogirze. Loggia miejska w Trogirze. Lwy – Loggia miejska w Trogirze. Most łączący Trogir w wyspą Čiovo. Pałac Ćipiko w Trogirze. Panorama Trogiru i wyspy Čiovo.
Trogir to nieduże miasto portowe w Dalmacji, które turystom głęboko zapada w serce i pamięć. Tym, co od razu przykuwa naszą uwagę, jest jego położenie – cała starówka mieści się na wyspie połączonej ze stałym lądem mostem. Klimat starych zabudowań, wąskich ulic i drobnych sklepów z oryginalnymi pamiątkami corocznie w sezonie wakacyjnym przyciąga tłumy odwiedzających. Trogir został założony przez greckich kolonistów w III w. i wkrótce po tym stał się znaczącym portem morskim. W czasach średniowiecznych był rozwiniętym centrum gospodarczym Dalmacji. Już w wieku XIX stanowił cel wycieczek turystycznych, jednak to w ostatnich latach przeżywa swoją największą popularność. Katedra św. Wawrzyńca W drodze na starówkę czeka nas przejście przez Most Trogirski oraz Bramę Północną (znaną też jako Brama Lądowa) z rzeźbą św. Jana, patrona Trogiru. Jej przekroczenie wprowadza nas w świat chłodnych, wąskich uliczek i zaułków. Już chwilę później znajdujemy się w pobliżu największej atrakcji – katedry św. Wawrzyńca. Świątynię wzniesiono w XII wieku na ruinach starego kościoła, zniszczonego przez Saracenów. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów budowli i zarazem najcenniejszych dzieł sztuki romańskiej w Chorwacji jest wyrzeźbiony w 1240 r. marmurowy portal. Umieszczono w nim postacie aniołów i świętych oraz figury Adama i Ewy stojących na lwach po obu stronach wejścia. Katedra składa się z trzech naw, a do jej bogatego wyposażenia należą, między innymi, barokowy ołtarz, rzeźbione, drewniane stalle oraz ośmiokątna ambona z XIII wieku. Biała wieża katedralna widoczna jest praktycznie z każdego punktu w mieście. Budowano ją od 1405 r. przez prawie 200 lat, stąd jej pierwsze piętro przedstawia wczesny styl gotycki, drugie – gotyk wenecki, a najwyższe – późny renesans. Bilet wstępu do katedry – 25 kun; w niedzielę i święta można ją zwiedzić za darmo po Mszy. Pałac Ćipiko Naprzeciw wejścia do katedry widoczna jest fasada pałacu renesansowego z XV wieku. Wybudowano go dla najzamożniejszej rodziny w mieście – Ćipiko. Fasada zwraca naszą uwagę zdobionym wykończeniem okien oraz balustradą z jasnego kamienia. Między łukami dostrzeżemy rzeźbione twarze aniołów. Plac Jana Pawła II Główny plac miasta położony przed katedrą nosi nazwę Trg Ivana Pavla II. Wieczorami w ogródkach restauracyjnych przesiadują tu turyści, nierzadko też odbywają się koncerty i inne występy artystyczne. W otoczeniu placu warto zwrócić uwagę Ratusz, przypominający nieco wyglądem weneckie pałace, oraz XV-wieczną Wieżę Zegarową. Spacer starówką Trogir to wymarzone miasto dla wszystkich, którzy uwielbiają spokojne spacery wąskimi ulicami, pośród kamiennych murów. Starówka jest nieduża i bardzo szybko, intuicyjnie można się zorientować co do położenia jej najważniejszych punktów. W rozchodzących się, ciasnych uliczkach znajdujemy kolejne kościoły, dawne pałacyki szlacheckich rodów, małe kawiarenki i restauracje z owocami morza. Trogir urzeka leniwą, śródziemnomorską atmosferą oraz klimatycznymi miejscami. Człowiek ma ochotę zagłębić się w nim i zagubić choć na trochę. Promenada Gdy już wypełźniemy z labiryntu uliczek, na południu wyspy naszym oczom ukaże się szeroka promenada nadmorska, która właściwie ciągnie się wzdłuż prawie całej wyspy. Rozciąga się stąd widok na morze oraz położoną nieopodal wyspę Čiovo. Przy promenadzie ozdobionej palmami cumują statki wycieczkowe oraz jachty. Powstały tam liczne restauracje i kawiarnie z ogródkami dla turystów. Zwróćmy uwagę na fasady znajdujących się tam kamienic i pałacyków. Forteca Kamerlengo Na zachodnim krańcu promenady wznosi się XIV-wieczna budowla obronna, która z początku służyła za siedzibę weneckiego gubernatora. Obecnie przekształcono ją w muzeum. Do zwiedzania dostępna jest także baszta, z której można zobaczyć całą promenadę oraz część zabudowań miasta. Bilet wstępu do fortecy – 25 kun. Wyspa Čiovo Kierując się na południowy zachód starówki dotrzemy Bramy Morskiej oraz mostu, który łączy Trogir z kolejną (dużo większą) wyspą Čiovo. Jest tam zdecydowanie mniej tłumów i turystycznej wrzawy. Jest to też najlepsze miejsce do podziwiania widoku na południową część Trogiru. Jak dostać się do miasta Lotniskiem najbliżej położonym Trogiru jest port lotniczy w Splicie (choć w gruncie rzeczy w linii prostej bliżej z niego do Trogiru niż do Splitu). O tym, jak się tam dostać z Polski, napisaliśmy w tym wpisie. Jeśli znajdujecie się w innej części Chorwacji (np. wylądowaliście w Zadarze), skorzystać możecie z rozbudowanej siatki połączeń autokarowych. Rozkłady jazdy oraz cenniki znajdziecie tutaj oraz tutaj. Na obu stronach dokonacie też zakupu biletów online. Jedzenie i nocleg Na koniec jeszcze jedna istotna informacja: Trogir uważany jest za jedno z najpiękniejszych miast Chorwacji. Ze strony turystycznej ma w zasadzie prawie same zalety (historyczne zabytki, klimatyczne miejsca, rozbudowana baza noclegowa, liczne restauracje) i jedną, zasadniczą wadę – ceny. Ceny w Trogirze są kosmiczne. Średnia cena za jedno danie obiadowe (mięso + frytki + sałatka) to w przeliczeniu około 100-120 PLN. Pokój dwuosobowy na wyspie to wydatek rzędu 200-300 PLN za noc. Znaleźliśmy na to sposób. Dużo taniej wyszło nam wynająć pokój w odległości ok. 1,5 km od wyspy (20 minut pieszo). Z kolei przed wejściem na most od strony lądu znajdziemy targowisko z miejscowymi przysmakami, owocami, warzywami, miodami, alkoholem. Stoi tam też kilka budek z jedzeniem – ceny dużo niższe niż na wyspie i można się najeść do syta.
Goszcząc w Karpaczu, warto się wybrać na zwiedzanie jego najbliższej okolicy. W promieniu zaledwie ok. 20 km znajduje się tu bowiem wiele ciekawych i wartych odwiedzenia miejsc. Sprawdźcie co warto zobaczyć w bliskim sąsiedztwie Karpacza. Kowary. Kierując się na wschód od Karpacza, warto odwiedzić Kowary, miasto słynące z
Jednym z wartych zobaczenia zabytków Trogiru jest pałac najzamożniejszej rodziny XIV wieku - trogirskiej rodziny Ćipiko. Ten renesansowy pałac został wybudowany w 1457 roku. Jego pierwsze piętro wyróżnia się dużymi triforiami z balustradą z jasnego kamienia. Jego krańce wykończone są dwoma... Twierdza Kamerlengo znajduje się przy głównym nabrzeżu. Jest to czworokątna budowla wzniesiona w XV wieku, stanowiąca fragment murów miejskich. Twierdza posiada wewnętrzny dziedziniec na którym można np. postrzelać z łuku – opłata 10 kun. Warto tam dotrzeć i wspiąć się na wieżę, z której możemy... Katedra św. Wawrzyńca (Sv. Lovre) została zbudowana na fundamentach wczesnochrześcijańskiego kościoła zrujnowanego przez Saracenów w 1123 roku. Budowę nowego obiektu rozpoczęto w roku 1213. Obok katedry stoi dzwonnica z XIV wieku. Najcenniejszym elementem świątyni jest pięknie zdobiony portal... Ciekawym obiektem starówki Trogiru jest Wieża Zegarowa pochodząca z XV. Do dzisiaj zachowały się przytwierdzone do wieży łańcuchy, którymi przykuwano skazańców, aby wystawić ich na widok publiczny i w ten sposób ukarać. Wieża św. Marka znajduje się w północno-zachodniej części starówki Trogiru. Budowla ta ma charakterystyczny okrągły kształt. Została wybudowana przez Wenecjan w XV wieku i dodatkowo ufortyfikowana w celu obrony przed atakiem osmańskim. W wieku XVII dobudowano przy niej bastiony, których... Z pewnością warta uwagi jest Wyspa Čiovo (dawniej Boa). Otoczona mnogością pięknych zatok, z których największa zatoka Saklun jest z trzech stron zamknięta. Zachęcamy do zobaczenia również zatoki: Duga, Tatinja, Movarstica i innych. Wyspa ta jest połączona z miastem Trogir zwodzonym mostem... Wyspa Šolta to jedna z większych wysp archipelagu wysp Dalmacji centralnej o powierzchni ok. 58 km². Jej najwyższym wierzchołkiem jest Vela Straża o wysokości 211 m Tak jak większość wysp chorwackich tak i ta wyspa jest urozmaicona mnóstwem urokliwych zatok i naturalnych plaż. Wyspa ta ma... Pałac cesarza Dioklecjana to wyjątkowy zabytek, który nie ma sobie podobnych. Pałac bardzo łatwo przeoczyć, bo... jest naprawdę ogromny! Ten paradoks można łatwo wytłumaczyć - rozmach, z jakim wybudowano cesarską rezydencję, upodobnił go raczej do małego miasteczka. Obecnie w obrębie jego murów... Muzeum mieści się w samym centrum Starego Miasta w Splicie. Jego siedzibą jest pałac Paplić. Wystawy muzeum poświęcone są przede wszystkim historii miasta. Można tu zobaczyć bogate zbiory numizmatyczne, dawną broń oraz herby szlacheckie. Oprócz tego, kolekcję muzeum wzbogacją starodruki,... Drvenik Mali to wyspa o powierzchni ok. 3 km² znajdująca się w grupie wysp centralnej Dalmacji. Wyróżnia się ona pięknymi piaszczystymi plażami, zwłaszcza w zatoce Vela Rina. Ludność wyspy osiedlona jest w pięciu małych wioskach. Informacja dla żeglarzy: w zatoce Vela Rina dominują wiatry ze... Bačvice to najpopularniejsza piaszczysta plaża w Splicie. Jej wody należą do najczystszych w kraju, dlatego każdego roku przyznawana jest jej niebieska flaga. Przy plaży wybudowano betonowe tarasy, ułatwiające wejście na nią osobom niepełnosprawnym. Zadbano także o odpowiednią infrastrukturę, na... Salona była kiedyś stolicą Dalmacji, to tutaj urodził się cesarz Dioklecjan. Obcenie jest to jedna z największych atrakcji Splitu, którą odwiedzają wszyscy poszukiwacze przygód. W Salonie można zobaczyć jak wyglądał rzymski amfiteatr, forum, świątynie oraz łaźnie. Tutaj też znajdują się... Marina Frapa to przepiękny port w Rogoznicy, który bardzo chętnie jest odwiedzany przez żeglarzy ze względu na doskonałą infrastrukturę i bezpieczeństwo. Potr Frapa mieści się w zatoce Solinie, przygotowany jest na zacumwanie 300 łodzi i posiada 150 przybrzeżnych stanowisk do postoju dla statków.... Przebywając w Rogoznicy koniecznie trzeba zobaczyć ten fenomen przyrodniczy jakim jest jezioro Zmajevo oko (Smocze oko) powstałe ponad 10 tysięcy lat temu. Utworzyło się ono poprzez zapadnięcie jaskini i przelanie do powstałej niecki wody morskiej. Jezioro charakteryzuje się stromym brzegiem,... Primosten słynne jest z wyśmienitego wina. Koniecznie trzeba spróbować wina Babic, którego produkcja jest ściśle związana z historią tego miasta i jego winnych okolic. W wyniku przprowadzonych tu prac archeologicznych udowodniono, że produkcja tutejszego wina ma już niemal 700-letnią tradycję. W... Kościół z XV wieku w Primošten zrekonstruowany w 1760 roku. Plaże w Chorwacji są w większości kamieniste, ale za to charakteryzują się niezwykle przejrzystą, czystą wodą i pięknym, skalistym krajobrazem. W Primosten na pewno warta polecenia jest plaża Raduca oraz jej mniejsza część - Mala Raduca będąca jedną z 10 najpiękniejszych chorwackich plaż. W pobliżu Primoszten leży kilka odrębnych wysepek. Na najbliższej – Smokvicy (Otočić Smokvica) znajduje się urokliwa i odludna plaża. Upodobali sobie to miejsce także nudyści. Brač to największa z wysp dalmackich, zwieńczona najwyższym szczytem spośród wszystkich wysp Adriatyku - Vidova gora (780 m Jej krajobraz urozmaicony jest licznymi utworami krasowymi – szczerbami, jaskiniami i jamami. Podobnie jak na wyspie Čiovo nie ma tutaj naturalnych,...
ldzHYc.